Trochę o mnie:

avatar








Poisonek z wiochy Częstochowa. Przejechałem 189967.12 km (na bikestats) + 48183 km (przed bikestats). Więcej o mnie.

10.2010 - 05.2011 Nowotwór próbował...

Póki co nie dał rady...



„Ból jest przemijający, a skutki rezygnacji pozostają na zawsze.”


"Rower jest pojazdem napędzanym siłą mięśni. Rower jadący pod górę jest pojazdem napędzanym siłą woli..."


"Nikt nie będzie mi mówił jak mam żyć, bo nikt za mnie nie umrze..."


"Nie słuchaj głosu w Twojej głowie, który mówi, że nie dasz rady. On łże..."



Yes Master!!! Na zawsze z Tobą...




AKTUALNY SEZON

Sezon 2026 button stats bikestats.pl

ARCHIWALNE SEZONY

Sezon 2025

button stats bikestats.pl

Sezon 2024

button stats bikestats.pl

Sezon 2023

button stats bikestats.pl

Sezon 2022

button stats bikestats.pl

Sezon 2021

button stats bikestats.pl

Sezon 2020

button stats bikestats.pl

Sezon 2019

button stats bikestats.pl

Sezon 2018

button stats bikestats.pl

Sezon 2017

button stats bikestats.pl

Sezon 2016

button stats bikestats.pl

Sezon 2015

button stats bikestats.pl

Sezon 2014

button stats bikestats.pl

Sezon 2013

button stats bikestats.pl

Sezon 2012

button stats bikestats.pl

Sezon 2011

button stats bikestats.pl

Sezon 2010

button stats bikestats.pl

Sezon 2009

button stats bikestats.pl

Sezon 2008

button stats bikestats.pl


MOJE KRĘCENIE OD 01.01.1997 do 30.06.2026: 236.842 km


1997: 3806 km
1998: 4146 km
1999: 3757 km
2000: 4659 km
2001: 3253 km
2002: 4754 km
2003: 4309 km
2004: 6004 km
2005: 5278 km
2006: 5012 km
2007: 3205 km
2008: 11017 km
2009: 4918 km
2010: 4888 km
2011: 4791 km
2012: 8417 km
2013: 12372 km
2014: 11459 km
2015: 11409 km
2016: 16632 km
2017: 10351 km
2018: 11305 km
2019: 11587 km
2020: 11091 km
2021: 10023 km
2022: 10061 km
2023: 10112 km
2024: 10356 km
2025: 13082 km
2026: ? km

MOJE MAX`Y:


Max dystans 24 godzinny:

05.07.2014 - 505,77 km


Max dystans miesięczny:

07.2016 - 2.156,10 km


Max dystans roczny:

2016 - 16.632 km


Max prędkość:

17.08.2013 - 82,73 km/h


Max wysokość n.p.m.:

10.09.2016 - 2.776 m n.p.m.


Max wyjazdów w miesiącu:

4 razy 31 - ostatnio maj 2026


Max wyjazdów w roku:

316 - 2016


Min 10.000 km w rok:

14 razy - ostatnio 2025


Min 1.000 km w miesiącu:

113 razy - ostatnio lipiec 2026


Min 2.000 km w miesiącu:

3 razy - ostatnio lipiec 2025


Min 100 km dziennie:

324 razy - ostatnio 13.07.2026


Max temperatura na rowerze:

11.08.2015 - +41°C


Min temperatura na rowerze:

-17°C


Odwiedzone województwa:

dolnośląskie, kujawsko - pomorskie, łódzkie, małopolskie, mazowieckie, opolskie, pomorskie, śląskie, świętokrzyskie, wielkopolskie, zachodniopomorskie


Odwiedzone kraje:

Austria, Hiszpania, Niemcy, Polska, Słowacja, Szwajcaria, Szwecja, Turcja, Włochy

ARCHIWUM BLOGA

2026
2025
2024
2023
2022
2021
2020
2019
2018
2017
2016
2015
2014
2013
2012
2011
2010
2009
2008
Wpisy archiwalne w kategorii

G. W towarzystwie

Dystans całkowity:59228.23 km (w terenie 0.00 km; 0.00%)
Czas w ruchu:b.d.
Średnia prędkość:b.d.
Liczba aktywności:1060
Średnio na aktywność:55.88 km
Więcej statystyk

Tacy Kumple to skarb!!!

Niedziela, 7 sierpnia 2011 • dodano: 07.08.2011 | Komentarze 5

Dziś wycieczka, która przysporzyła mi całą masę wzruszeń. Na propozycję jezia niedzielnego, przedpołudniowego wypadu na zbiórkę przed Skansenem stawiła się liczna grupa bikerów. Dotarłem tam trochę okrężną drogą, jadąc wałem nadwarciańskim i zgarniając po drodze Gabera. Na miejscu dołączyliśmy do: Fakiego, Jaja, jezia, Lukasa, markona, PRZEMA, Rolanda, Sebiqa, szczepana i yatzy. Po błyskawicznym, asfaltowym dotarciu do Olsztyna (jazda z Rakowa do kota zajęła nam około 25 minut) dołączyli do nas następni roweromaniacy: Ania z magnumem, blabla, michaill i Zbyszek kończący rekreacyjną wycieczkę z grupą amatorów. Czyli generalnie była nas cała masa. Doliczając jeszcze tradycyjnie kończących Tour de Czatachowa szosowcami z Kulistym na czele mogę z pełną odpowiedzialnością powiedzieć, że tylu rowerzystów w Leśnym jeszcze nie widziałem. Po kilku chwilach relaksu na trawce w przemiłym towarzystwie:

Ekipa na trawce. Od lewej: yatza, szczepan, PRZEMO2 (tyłem), Gaber, michaill (tyłem), Sebiq, magnum, Roland, jeziu, Faki, markon (tyłem), Lukas, Jajo (tyłem) i Poisonek © poisonek

…zaczęły się niespodzianki. Chłopaki wstali, zrobili kółeczko i stwierdzili, że mam wejść do środka. Myślę sobie: „chyba czymś podpadłem”. Ale to nie to… Jeziu wyciągnął z plecaka bawełnianą, handmade`ową, żółtą koszulkę z napisem LIVESTRONG (dzięki Ewcia). Kazano mi ją założyć, a następnie wszyscy złożyli na niej swoje podpisy:
Podpisy. Autgraf Lukasa. W tle PRZEMO2 © poisonek

Podpisy. Autograf markona. Z lewej pół jezia. © poisonek

Podpisy. Autograf Rolanda. W tle Gaber. © poisonek

LIVESTRONG front © poisonek

LIVESTRONG back © poisonek

Potem jeziu stwierdził, że część nieoficjalna została zakończona i wyciągnął z plecaka kolejny pakunek. I tu szok!!! Dostałem od braci rowerowej wymarzony komplet kolarski LIVESTRONG!!!
Nowy Livestrong I © poisonek

Nowy Livestrong II © poisonek

Nowy Livestrong III. Obok michaill. © poisonek

Zrobili regularną ściepę i w tajemnicy przede mną kupili mi w sklepie w Stanach ten tak bliski w mojej obecnej sytuacji strój. Zamurowało mnie. Nie za bardzo wiedziałem co mam powiedzieć i czułem się lekko zakłopotany:
Lekko zakłopotany. Od lewej: Faki, Jajo, Poisonek, michaill, szczepan i markon. © poisonek

Przybiłem z każdym piątkę:
Piąteczki z Super Ekipą. Od lewej: pół jezia, Lukas, szczepan, Poisonek (przybija z Lukasem), blabla, Faki i Gaber. © poisonek

… z niektórymi walnąłem „niedźwiedzia”, zagościła nawet w oku mała łezka… To wielkie szczęście mieć za koleżanki i kolegów tak wartościowych ludzi!!! DZIĘKUJĘ WAM!!! DZIĘKUJĘ JEZIU!!! Dziękuję Ania, Baryła, blabla, Ewa, Gaber, Jajo, Lukas, magnum, markon, michaill, Mr. Dry, piter, PRZEMO2, Roland, Sebiq, STi, Szczepan, Zbyszko61, yatza.

Po dokończeniu posiadówki pokręciłem wraz z Gaberem, goniony terminami czasowymi do Częstochowy przez Skrajnicę.
No cóż takie dni pamięta się na zawsze...
PS. 2000 km w tym roku.




Wieczorówka z super ekipą.

Piątek, 5 sierpnia 2011 • dodano: 06.08.2011 | Komentarze 3

Dziś wieczorny wypadzik z super ekipą. Na samym początku od razu kleimy: blabla przyjechał na zbiórkę z kapciem z tyłu - zszywka w oponie. Szybki serwis i po kilkunastu minutach już jedziemy. Blabla, piter, PRZEMO2, Sebiq, Zbyszek i ja. Nie dotarł michaill, którego zmogły problemy zdrowotne. Grupa skierował się w stronę Góry Ossona, a następnie czerwony pieszy do Kusiąt i Góry Towarne. Po zakupach w sklepie na rynku w Olsztynie kierunek: na Górę Lipówki (znów podjechałem na lajcie a nawet na dwa lajty bo podjechałem też na rowerze PRZEMA). Za chwilę powtórkę podjazdu postanowił popełnić PRZEMO, któremu za pierwszym razem nie poszło. Niestety znów porażka: tuż przez podjazdem zarejestrował kapcia z przodu. Co za pech - jak nie lód to guma ;))). Po klejeniu już bez przeszkód zjazd z Lipówek i przez Skrajnicę do domków. Mega pozytywny wypadzik.

Podjazd na Lipówki I © poisonek

Podjazd na Lipówki II © poisonek

Podjazd na Lipówki III © poisonek

Podjazd na Lipówki IV © poisonek

Podjazd na Lipówki Na rowerze PRZEMA © poisonek

Kontemplacja przyrody. © poisonek

Ekipa na Lipówkach. PRZEMO klei. © poisonek

Tęcza nad Górami Sokolimi © poisonek

All photos copy right reserved by Sebiq.




Do południa z Sebiq`iem + wieczorówka po mieście.

Środa, 3 sierpnia 2011 • dodano: 03.08.2011 | Komentarze 0

Dziś do południa znalazła się opieka dla Małej, więc ze względu na to, że w takiej sytuacji zawsze tatuś schodzi na dalszy plan a zainteresowanie i aktywność córci przenoszona jest na inną osobę, postanowiłem trochę pokręcić. Czasu było naprawdę niewiele ale mimo to udało się wykręcić 40 km rundę przez kokosownię, Srocko, Siedlec, Mstów, Zawadę, Małusy, Brzyszów i Kusięta. Miał być jeszcze Olsztyn, ale obawiałem się, że mogę nie zdążyć do domu na czas wyjścia teściowej do pracy. W dzisiejszej jeździe towarzyszył mi Sebiq, który śmigał na szosówce. Tempo w związku z tym całkiem przyzwoite jak na ilość podjazdów. Choć przyznam szczerze, że dziś nie miałem za bardzo pary...
Wieczorem jeszcze rekreacyjny przejazd po mieście.




TdP Częstochowa + popołudniówka z Sebiq`iem.

Poniedziałek, 1 sierpnia 2011 • dodano: 01.08.2011 | Komentarze 5

Najpierw po cywilu oglądanie startującej dziś w Częstochowie i przejeżdżającej przez miasto kolumny Tour de Pologne 2011 a potem już na rowerowo przejażdżka najkrótszą z możliwych dróg do Olsztyna. Relaks na skałce z podziwianiem widoków i docenianiem szczęścia jakim jest fakt, iż mieszkamy w tak pięknej geograficznie i przyrodniczo okolicy.
Fotki z TdP:

Tour de Pologne 2011 Częstochowa I. © poisonek

Tour de Pologne 2011 Częstochowa II. © poisonek

Tour de Pologne 2011 Częstochowa III © poisonek

Tour de Pologne 2011 Częstochowa IV © poisonek

Tour de Pologne 2011 Częstochowa V © poisonek

Tour de Pologne 2011 Częstochowa VI © poisonek

Tour de Pologne 2011 Częstochowa VII © poisonek

Tour de Pologne 2011 Częstochowa VIII © poisonek

Tour de Pologne 2011 Częstochowa IX © poisonek

Tour de Pologne 2011 Częstochowa X © poisonek




Miastowo + 65 Czestochoska Masa Krytyczna.

Piątek, 29 lipca 2011 • dodano: 29.07.2011 | Komentarze 0

Do południa przejażdżka ze STin14 po mieście a po południ 65 Czestochoska Masa Krytyczna. 179 uczestników - jak na sezon urlopowy frekwencja całkiem przyzwoita. Po Masie grill z super ekipą połączony z obchodami 18 urodzin Jaja. Nie przypuszczałem, że w tym wieku załapię się jeszcze na osiemnastkę ;)
Zdjęcie mojej łydeczki na www.wczestochowie.pl ;)




Miastowo ze STin14.

Środa, 27 lipca 2011 • dodano: 27.07.2011 | Komentarze 0

Dziś do południa wraz ze STin14 pojechaliśmy nagrać zapowiedź o przejeździe 65 Częstochowskiej Masy Krytycznej do lokalnej telewizji "Orion". Później do rowerowego po pancerz przerzutkowy, gdyż tylna zaczęła ostatnio niedomagać a zmiana przełożenia z przodu wymaga włożenia zdecydowanie za dużej siły. Po wymianie cud, miód, masełko ;) Pogoda barowa...




Fajne lato...

Wtorek, 26 lipca 2011 • dodano: 26.07.2011 | Komentarze 1

Zajebiste to lato... Dziś cały dzień pogoda raczej stabilna. Zdecydowałem się w związku z tym na ustawkę z jeziem i Sebiq`iem i o 17:00 wyruszyliśmy w stronę Olsztyna. Oczywiście 15 minut przed zbiórką nadciągnęła chmura, z której zaczęło kropić. Nie wyglądała jednak zbyt groźnie więc z premedytacją ją zlekceważyliśmy... Błąd... Po przejechaniu przez kokosownię i Górę Ossona utknęliśmy przy wjeździe na Zieloną Górę - rozpadało się już nie na żarty. Po kilkudziesięciu minutach przymusowego postoju trzeba było jednak się ruszyć, bo nic nie zapowiadało, że miało by przestać padać. Pojechaliśmy wiec wariant asfaltowy przez Kusięta, gdyż w Towarnych zapewne byłaby rzeźnia... Oczywiście po kilku kilometrach okazało się, że jedziemy po suchym asfalcie - padało tylko tam gdzie mieliśmy postój. Po dotarciu do Leśnego posiadóweczka pod koniec której znów zaczęło kropić. I tak już zostało do samego końca. Dodając do tego mega kałuże w drodze powrotnej do domu (musiało wcześniej lać dość konkretnie) skończyło się na wylewaniu wody z butów pod blokiem. Mimo wszystko dość pozytywna wycieczka w rozrywkowym gronie.




Start Tera Orbity i dopołudniówka.

Niedziela, 24 lipca 2011 • dodano: 24.07.2011 | Komentarze 2

Dzisiejszy rowerowy dzień rozpoczął się dla mnie na przełomie soboty i niedzieli. Na początek dojazd na zbiórkę Tera Orbity - 400 km rundy dookoła Częstochowy organizowanej przez Krzarę. Podobno za zasługi na poprzedniej edycji imprezy otrzymałem na tegorocznej edycji zaszczytny numer startowy "1". Nie wypadało mi więc nie przejechać choćby kilku kilometrów w towarzystwie bikerów porywających się na tak słuszny dystans. Po kilku kilometrach w towarzystwie około trzydziestki tychże rowerowych wariatów pożegnałem ekipę i wróciłem do domu. Trochę było przykro, ale wychodzę z założenia, że albo całość albo nic. Niestety moje ostatnie przejścia zdrowotne nie pozwalają mi na podjęcie aż tak dużego ryzyka i obciążania organizmu takim wysiłkiem... Może za rok.
Do południa jazda ze STin14, Sebiq`iem i Szczepanem do Olsztyna. Trasa pokonywana ostatnio dość często: Góra Ossona, Kusięta, Góry Towarne. Olsztyn, Góra Lipówki i Skrajnica do domu. Milutka posiadówka na górze okraszona między innymi Brandy... A co!!!
Rowerek z numerem startowym Tera Orbity 2011:

Symboliczna "Jedynka" Tera Orbity 2011. © poisonek

Symboliczna "Jedynka" Tera Orbity 2011." © poisonek




Wieczorówka ze Stin14.

Czwartek, 21 lipca 2011 • dodano: 21.07.2011 | Komentarze 2

Wyniki tomografii bardzo dobre, więc nie pozostało nic innego, jak tylko uczcić to fajną przejażdżką rowerową. Spotkanie o 17:00 ze Stin14 i razem przez Ossona Mountain, Kusięta Village i Towarne Mountains do Olsztyn Village. Tam zakup Tatra beers i relaksik na górce o nazwie.... a nie napiszę jakiej, bo się zaraz na mnie komentatorzy rzucą... ;))) Pogoda straszyła opadami, ale mimo to udało się na sucho wrócić przez Skrajnica Village do Częstochowa City. Sporo terenu, wszystkie podjazdy zaliczone bez zsiadania z roweru, jednym słowem udany, rowerowy dzień.

Poison na tle zamku w Olsztynie I. © poisonek

Poison na tle zamku w Olsztynie II. © poisonek

Poisonek na skałce. © poisonek

Poisonek na skałce z zamkiem w tle. © poisonek

All foto copyright reserved by STin14.