POISONEK
Trochę o mnie:
Poisonek z wiochy Częstochowa. Przejechałem 192952.42 km (na bikestats) + 48183 km (przed bikestats). Więcej o mnie.
10.2010 - 05.2011 Nowotwór próbował...
Póki co nie dał rady...

„Ból jest przemijający, a skutki rezygnacji pozostają na zawsze.”
"Rower jest pojazdem napędzanym siłą mięśni. Rower jadący pod górę jest pojazdem napędzanym siłą woli..."
"Nikt nie będzie mi mówił jak mam żyć, bo nikt za mnie nie umrze..."
"Nie słuchaj głosu w Twojej głowie, który mówi, że nie dasz rady. On łże..."
Yes Master!!!
Na zawsze z Tobą...
Yes Master!!! Na zawsze z Tobą...
AKTUALNY SEZON
ARCHIWALNE SEZONY
Sezon 2025
Sezon 2024
Sezon 2023
Sezon 2022
Sezon 2021
Sezon 2020
Sezon 2019
Sezon 2018
Sezon 2017
Sezon 2016
Sezon 2015
Sezon 2014
Sezon 2013
Sezon 2012
Sezon 2011
Sezon 2010
Sezon 2009
Sezon 2008
MOJE KRĘCENIE OD 01.01.1997 do 30.09.2026: 240.498 km
1997: 3806 km
1998: 4146 km
1999: 3757 km
2000: 4659 km
2001: 3253 km
2002: 4754 km
2003: 4309 km
2004: 6004 km
2005: 5278 km
2006: 5012 km
2007: 3205 km
2008: 11017 km
2009: 4918 km
2010: 4888 km
2011: 4791 km
2012: 8417 km
2013: 12372 km
2014: 11459 km
2015: 11409 km
2016: 16632 km
2017: 10351 km
2018: 11305 km
2019: 11587 km
2020: 11091 km
2021: 10023 km
2022: 10061 km
2023: 10112 km
2024: 10356 km
2025: 13082 km
2026: ? km
MOJE MAX`Y:
Max dystans 24 godzinny:
05.07.2014 - 505,77 km
Max dystans miesięczny:
07.2016 - 2.156,10 km
Max dystans roczny:
2016 - 16.632 km
Max prędkość:
17.08.2013 - 82,73 km/h
Max wysokość n.p.m.:
10.09.2016 - 2.776 m n.p.m.
Max wyjazdów w miesiącu:
5 razy 31 - ostatnio lipiec 2026
Max wyjazdów w roku:
316 - 2016
Min 10.000 km w rok:
14 razy - ostatnio 2025
Min 1.000 km w miesiącu:
115 razy - ostatnio wrzesień 2026
Min 2.000 km w miesiącu:
3 razy - ostatnio lipiec 2025
Min 100 km dziennie:
327 razy - ostatnio 30.08.2026
Max temperatura na rowerze:
11.08.2015 - +41°C
Min temperatura na rowerze:
-17°C
Odwiedzone województwa:
dolnośląskie, kujawsko - pomorskie, łódzkie, małopolskie, mazowieckie, opolskie, pomorskie, śląskie, świętokrzyskie, wielkopolskie, zachodniopomorskie
Odwiedzone kraje:
Austria, Hiszpania, Niemcy, Polska, Słowacja, Szwajcaria, Szwecja, Turcja, Włochy
MOJE ROWERY
- DST 76.20km
- Sprzęt Szmata - Przeszłość
- Aktywność Jazda na rowerze
Tatry dzień drugi.
Środa, 2 maja 2012 • dodano: 05.05.2012 | Komentarze 4
Dzisiejszy dzień w planach pobytu w Tatrach przeznaczony był na pokonanie najdłuższego dystansu. Obudziłem się rano i po wyjrzeniu za okno nie mogłem przepuścić okazji porannej przejażdżki na Płazówkę i podziwiania Tatr w oświetlonych porannym słońcem:
Tatry z Płazówki.
© poisonek
Tatry z Płazówki.
© poisonek
Tatry z Płazówki.
© poisonek
Następnie po śniadaniu rozpoczynamy pętelkę po okolicy. Na pierwszy ogień Gubałówka:
Widok na Tatry z Dzianisza.
© poisonek
Drawniany kościół w Dzianiszu.
© poisonek
Po dojeździe na miejsce Gubałówka przywitała nas niesamowitymi widokami:
Na Gubałówce z rodzinką.
© poisonek
Kasprowy Wierch.
© poisonek
Giewont z Gubałówki.
© poisonek
Tatry z Gubałówki.
© poisonek
Zakopane z Gubałówki.
© poisonek
Jeszcze raz Giewont.
© poisonek
Na Gubałówce można było jeszcze całkiem spokojnie odbyć bitwę na śnieżki ;)
Majowy śnieg na Gubałówce.
© poisonek
Majowy śnieg na Gubałówce.
© poisonek
Po pobycie na Gubałówce karkołomny zjazd do Poronina, podczas którego udało nam się przekroczyć dopuszczalną prędkość o 28 km/h ;) Zjazd minął szybko a znak, który za nim zobaczyliśmy zwiastował to co czekało nas przez następne kilometry podjazdu do Bukowiny Tatrzańskiej:
Podjazd w stronę Bukowiny Tatrzańskiej.
© poisonek
Po minięciu Bukowiny dotarliśmy na Polanę Głodowki:
Tatry z Polany Głodówki.
© poisonek
Tatry z Polany Głodówki.
© poisonek
Panorama Tatr z Polany Głodówki.
© poisonek
Następnie pojechaliśmy w kierunki Łysej Polany i z tamtąd zjazd, podjazd i zjazd do Zakopanego:
Zakopane.
© poisonek
W Zakopanym obowiązkowe punkty programu: Wielka Krokiew, Krupówki (a fuj - ile ludzi) i Cmentarz Zasłużonych na Pęksowym Brzyzku gdzie pochowani są między innymi Stanisław Witkiewicz, Kornel Makuszyński, Kazimierz Przerwa - Tetmajer, Stanisław Marusarz, Bronisław Czech, Tytus Chałubiński czy Władysław Orkan. Po zwiedzeniu cmentarza ruszyliśmy w stronę Witowa. Najpierw kilku kilometrowym podjazdem a potem już zjazdem do kwater. Fajny dzień ze sporą ilością przewyższeń. Profil trasy to dobrze odzwierciedla. Aczkolwiek zrobiony troszkę "na czuja" gdyż nie znam na 100% dróg którymi jechaliśmy (różnica w kilometrażu 76 a 64 km wynika z porannej jazdy na Płazówkę i wałęsanie się po Krupówkach).
1260 metrów przewyższenia.
- DST 15.60km
- Sprzęt Szmata - Przeszłość
- Aktywność Jazda na rowerze
Tatry dzień pierwszy.
Wtorek, 1 maja 2012 • dodano: 05.05.2012 | Komentarze 2
Pierwszy raz w Tatrach. No tak jakoś wyszło, że dopiero w wieku 38 lat po zwiedzeniu wszystkich innych gór w Polsce przyjechałem w te kultowe rejony osławionego Zakopanego. Wszystko dzięki rodzinnemu wypoczynkowi we wsi Witów ok. 12 km od Zakopanego. Pojechałem tam z żoną i córcią oraz rodziną zbyszko61. W pierwszy dzień z racji późnej godziny dotarcia na kwatery tylko króciutka przejażdżka na Płazówkę oraz na początek Doliny Chochołowskiej. Pogoda raczej umiarkowana. 
Na Płazówce.
© poisonek
Na Płazówce z rodzinką.
© poisonek
Widok z Płazówki na Tatry.
© poisonek
Widok na Giewont z Płazówki.
© poisonek
Drewniany kościółek na Płazówce.
© poisonek
W okolicy Płazówki.
© poisonek
Na początku Doliny Chochołowskiej.
© poisonek
Dolina Chochołowska.
© poisonek
- DST 25.90km
- Sprzęt Szmata - Przeszłość
- Aktywność Jazda na rowerze
Dom - praca - dom + odrobina zwisającej sztuki.
Poniedziałek, 30 kwietnia 2012 • dodano: 30.04.2012 | Komentarze 2
Dom - praca - dom. Troszkę okrężnie. Zajrzałem między innymi do Parku Staszica gdzie między drzewami wiszą balansujące rzeźby Jerzego Kędziory:
Rzeźby Jerzego Kędziory w Parku Staszica w Częstochowie
© poisonek
Rzeźby Jerzego Kędziory w Parku Staszica w Częstochowie.
© poisonek
Rzeźby Jerzego Kędziory w Parku Staszica w Częstochowie.
© poisonek
Rzeźby Jerzego Kędziory w Parku Staszica w Częstochowie.
© poisonek
Rzeźby Jerzego Kędziory w Parku Staszica w Częstochowie.
© poisonek
Rzeźby Jerzego Kędziory w Parku Staszica w Częstochowie.
© poisonek
Rzeźby Jerzego Kędziory w Parku Staszica w Częstochowie.
© poisonek
Rzeźby Jerzego Kędziory w Parku Staszica w Częstochowie.
© poisonek
Rzeźby Jerzego Kędziory w Parku Staszica w Częstochowie.
© poisonek
Koniec kwietnia. Najlepszy miesiąc od dwóch sezonów. O dziwo... Następny wpis "Spod samiuśkich Tater..."
- DST 41.60km
- Sprzęt Szmata - Przeszłość
- Aktywność Jazda na rowerze
Przed rosołem.
Niedziela, 29 kwietnia 2012 • dodano: 29.04.2012 | Komentarze 2
Dziś powtórka z dnia wczorajszego z tą małą różnicą, że bez Lipówek i trasa pokonana samotnie. No prawie samotnie gdyż w jeździe towarzyszył mi James, Lars, Kirk i Robert ;) Wiało dziś przeraźliwie, dlatego też decyzja o ucieczce w teren była ze wszech miar uzasadniona. Odrobina różnicy w porównaniu do wczorajszej trasy wystąpiła w Towarnych, gdzie wtarabaniłem się na sam szczyt jednego ze wzgórz z którego rozpościerają się takie oto widoki:
Goodman w górach Towarnych. W tle zamek w Olsztynie.
© poisonek
Widok z Towarnych w stronę Olsztyna.
© poisonek
Widok z Towarnych w stronę Częstochowy. Na drugim planie Zielona Góra.
© poisonek
Po dotarciu do Olsztyna spotkanie z Kulistym i innymi szosowcami w brand new Leśny bar :)
Wieczorem jeszcze dojazd na Zawodzie i kibicowanie Włókniarzowi w spotkaniu z Polonią Bydgoszcz. Mecz super. Wygrana 50:40, super atmosfera i nieprawdopodobna frekwencja. Wypełniony praktycznie cały stadion. Namiastkę widać na zdjęciach:
Na stadionie Włókniarza Częstochowa.
© poisonek
Stadion Włókniarza Częstochowa II.
© poisonek
- DST 36.80km
- Sprzęt Szmata - Przeszłość
- Aktywność Jazda na rowerze
Popołudniówka z chłopakami.
Sobota, 28 kwietnia 2012 • dodano: 28.04.2012 | Komentarze 0
Popołudniowy wypadzik w towarzystwie kobe24la, pietro1978 i zbyszko61. Na początek cmentarz żydowski. Później kokosownia, Legionów, Góra Ossona, czerwony pieszy, Kusięta, Towarne, Olsztyn i Lipówki. Po posiedzeniu na zatłoczonym dziś wzgórzu powrót przez Skrajnicę i Guardiana. Na końcu jeszcze spotkanie z Abovo jej synem i koleżanką oraz markonem u Andrzeja. Normalnie lato.
Dziś minął równy rok od przyjęcia ostatniej dawki chemii w schemacie RCHOP....
- DST 42.80km
- Sprzęt Szmata - Przeszłość
- Aktywność Jazda na rowerze
Dom - praca - dom + 74 Częstochowska Masa Krytyczna.
Piątek, 27 kwietnia 2012 • dodano: 27.04.2012 | Komentarze 0
Dom - praca - dom a o 18:00 74 Częstochowska Masa Krytyczna. Super pogoda, atmosfera i frekwencja. 213 uczestników!!! Naprawdę nieźle. Na koniec dnia grill u Andrzeja w świetnym towarzystwie.
Szprychówka: 

Podczas przejazdu.
© poisonek
Współorganizator.
© poisonek
- DST 52.90km
- Sprzęt Szmata - Przeszłość
- Aktywność Jazda na rowerze
Miasto + popołudniówka.
Środa, 25 kwietnia 2012 • dodano: 25.04.2012 | Komentarze 3
Dziś trochę miastowych kilometrów związanych z obowiązkami współorganizatora Masy Krytycznej. Podjechałem do TV ORION nagrać krótką zapowiedź przejazdu a potem do Rafała po plakaty i kilka kilometrów klejenia na słupach. W drodze natknąłem się na pasażera, którego zabrałem mimo, że nie miał ważnego biletu na przejazd:
Pasażer na gapę.
© poisonek
W drodze powrotnej buraczkowóz. Pół samochodu na trawniku, pół na drodze rowerowej. Ciekawe czy wtedy wystawia się osobne mandaty za niszczenie zieleni i parkowanie na DDR :)
Buraczek ścieżkoparkingowy.
© poisonek
A po południu spotkanie z EdytKą, STin14 i zbyszko61 i przejażdżka na Lipówki. Trasa Guardian, teren wzdłuż torów, Kusięta, Towarne, Olsztyn. Na Lipówkach jak zwykle fajne widoczki i kupa dobrego humoru. W drodze powrotnej zgarnęliśmy Piotrka - syna Zbyszka - i wspólnie przez Skrajnicę, rowerostradę i Guardiana dojechaliśmy do domów. Rowerowo fajny dzionek.
- DST 43.60km
- Sprzęt Szmata - Przeszłość
- Aktywność Jazda na rowerze
"Rozpływając się w czerni..."
Wtorek, 24 kwietnia 2012 • dodano: 24.04.2012 | Komentarze 5
Dzisiaj okazało się, że w pracy nie jestem niezbędny. Wykorzystałem więc słoneczną pogodę na krótką przejażdżkę w obrębie miasta. Po raz pierwszy od października 2010 roku odważyłem się zajrzeć na Cmentarz Żydowski. Mam dość niemiłe skojarzenia z tym miejscem, związane z traumą tamtych dni… 
Wejście na teren częstochowskiego Kirkutu.
© poisonek
Częstochowski Kirkut I.
© poisonek
Częstochowski Kirkut II.
© poisonek
Częstochowski Kirkut III.
© poisonek
Częstochowski Kirkut IV.
© poisonek
Następnie wtoczyłem się na szczyt Góry Ossona i posiedziałem chwilę wsłuchując się w takty „One”:
Widok z Góry Ossona. Koksownia "oddycha" pełną piersią :)
© poisonek
Na koniec przypomniało mi się, że na ul Łódzkiej widziałem ostatnio fajnie pomalowany bunkier z okresu II wojny światowej, który ze względu na usytuowanie względem słońca można dobrze sfotografować tylko do południa:
Słonikowy bunkier :)
© poisonek
Po południu jeszcze raz do pracy.
- DST 21.90km
- Sprzęt Szmata - Przeszłość
- Aktywność Jazda na rowerze
Dom - praca - dom.
Poniedziałek, 23 kwietnia 2012 • dodano: 23.04.2012 | Komentarze 0
Dom - praca - dom.
- DST 134.90km
- Sprzęt Szmata - Przeszłość
- Aktywność Jazda na rowerze
Kraków po raz 13.
Sobota, 21 kwietnia 2012 • dodano: 21.04.2012 | Komentarze 4
Dziś po raz 13 zawitałem na rowerze do Miasta Królów Polskich. Towarzyszyli mi Faki, kobe24la, outsider, pietro1978, zbyszko61. Trasa w 99% asfaltowa przez Korwinów, Poczesną, Osiny, Poraj, Żarki Letnisko, Myszków, Zawiercie, Ogrodzieniec, Klucze, Rabsztyn (tutaj postój w tradycyjnej karczmie), Olkusz, Sułoszową, Ojców i dolinę Prądnika do Krakowa. Dość ostre tempo (135 km w średniej 25 km/h biorąc pod uwagę lajtowe tempo w Krakowie i na dworcu oraz jazdę pod mniej lub bardziej silny wiatr). Pogoda 50/50 - niestety ostatnie 1,5 h jazdy w deszczu i temperaturze 11 stopni - byliśmy totalnie przemoczeni i zziębnięci. Po obiadku w restauracji "Pod Wawelem" kierunek Kraków Płaszów. Znów, tak jak w październiku zdążyliśmy na pociąg w ostatnich sekundach. A to przez swobodne podchodzenie PKP do rozkładu jazdy i braku jakichkolwiek informacji co do zmian peronu i godziny odjazdu. Powrót pociągiem z charakterystycznymi dla tego sposobu podróżowania atrakcjami. Mam nadzieję, że wszystko się dobrze skończy...
Zdjęcia z idiotofonu:
Ekipa w Rabsztynie.
© poisonek
Zamek w Rabsztynie.
© poisonek
Ekipa w Pieskowej Skale.
© poisonek
Ekipa w Pieskowej Skale II.
© poisonek
Ekipa w pieskowej Skale III.
© poisonek















