POISONEK
Trochę o mnie:
Poisonek z wiochy Częstochowa. Przejechałem 186268.32 km (na bikestats) + 48183 km (przed bikestats). Więcej o mnie.
10.2010 - 05.2011 Nowotwór próbował...
Póki co nie dał rady...

„Ból jest przemijający, a skutki rezygnacji pozostają na zawsze.”
"Rower jest pojazdem napędzanym siłą mięśni. Rower jadący pod górę jest pojazdem napędzanym siłą woli..."
"Nikt nie będzie mi mówił jak mam żyć, bo nikt za mnie nie umrze..."
"Nie słuchaj głosu w Twojej głowie, który mówi, że nie dasz rady. On łże..."
Yes Master!!!
Na zawsze z Tobą...
Yes Master!!! Na zawsze z Tobą...
AKTUALNY SEZON
ARCHIWALNE SEZONY
Sezon 2025
Sezon 2024
Sezon 2023
Sezon 2022
Sezon 2021
Sezon 2020
Sezon 2019
Sezon 2018
Sezon 2017
Sezon 2016
Sezon 2015
Sezon 2014
Sezon 2013
Sezon 2012
Sezon 2011
Sezon 2010
Sezon 2009
Sezon 2008
MOJE KRĘCENIE OD 01.01.1997 do 31.03.2026: 233.634 km
1997: 3806 km
1998: 4146 km
1999: 3757 km
2000: 4659 km
2001: 3253 km
2002: 4754 km
2003: 4309 km
2004: 6004 km
2005: 5278 km
2006: 5012 km
2007: 3205 km
2008: 11017 km
2009: 4918 km
2010: 4888 km
2011: 4791 km
2012: 8417 km
2013: 12372 km
2014: 11459 km
2015: 11409 km
2016: 16632 km
2017: 10351 km
2018: 11305 km
2019: 11587 km
2020: 11091 km
2021: 10023 km
2022: 10061 km
2023: 10112 km
2024: 10356 km
2025: 13082 km
2026: ? km
MOJE MAX`Y:
Max dystans 24 godzinny:
05.07.2014 - 505,77 km
Max dystans miesięczny:
07.2016 - 2.156,10 km
Max dystans roczny:
2016 - 16.632 km
Max prędkość:
17.08.2013 - 82,73 km/h
Max wysokość n.p.m.:
10.09.2016 - 2.776 m n.p.m.
Max wyjazdów w miesiącu:
31 - ostatnio lipiec 2025
Max wyjazdów w roku:
316 - 2016
Min 10.000 km w rok:
14 razy - ostatnio 2025
Min 1.000 km w miesiącu:
109 razy - ostatnio marzec 2026
Min 2.000 km w miesiącu:
3 razy - ostatnio lipiec 2025
Min 100 km dziennie:
323 razy - ostatnio 27.02.2026
Max temperatura na rowerze:
11.08.2015 - +41°C
Min temperatura na rowerze:
-17°C
Odwiedzone województwa:
dolnośląskie, kujawsko - pomorskie, łódzkie, małopolskie, mazowieckie, opolskie, pomorskie, śląskie, świętokrzyskie, wielkopolskie, zachodniopomorskie
Odwiedzone kraje:
Austria, Hiszpania, Niemcy, Polska, Słowacja, Szwajcaria, Szwecja, Turcja, Włochy
MOJE ROWERY
Archiwum bloga
- 2026, Kwiecień21 - 5
- 2026, Marzec30 - 0
- 2026, Luty14 - 0
- 2026, Styczeń19 - 0
- 2025, Grudzień21 - 2
- 2025, Listopad24 - 6
- 2025, Październik25 - 2
- 2025, Wrzesień27 - 0
- 2025, Sierpień18 - 7
- 2025, Lipiec31 - 4
- 2025, Czerwiec28 - 2
- 2025, Maj29 - 1
- 2025, Kwiecień28 - 1
- 2025, Marzec31 - 3
- 2025, Luty18 - 0
- 2025, Styczeń23 - 1
- 2024, Grudzień20 - 1
- 2024, Listopad26 - 1
- 2024, Październik25 - 1
- 2024, Wrzesień28 - 2
- 2024, Sierpień23 - 0
- 2024, Lipiec29 - 1
- 2024, Czerwiec27 - 0
- 2024, Maj26 - 0
- 2024, Kwiecień22 - 0
- 2024, Marzec29 - 1
- 2024, Luty26 - 0
- 2024, Styczeń20 - 1
- 2023, Grudzień27 - 0
- 2023, Listopad27 - 4
- 2023, Październik29 - 0
- 2023, Wrzesień29 - 1
- 2023, Sierpień23 - 0
- 2023, Lipiec24 - 0
- 2023, Czerwiec10 - 1
- 2023, Maj19 - 0
- 2023, Kwiecień24 - 3
- 2023, Marzec30 - 3
- 2023, Luty22 - 0
- 2023, Styczeń26 - 6
- 2022, Grudzień30 - 0
- 2022, Listopad29 - 5
- 2022, Październik29 - 1
- 2022, Wrzesień19 - 0
- 2022, Sierpień28 - 0
- 2022, Lipiec26 - 2
- 2022, Czerwiec28 - 3
- 2022, Maj28 - 0
- 2022, Kwiecień26 - 1
- 2022, Marzec26 - 0
- 2022, Luty23 - 1
- 2022, Styczeń23 - 0
- 2021, Grudzień31 - 3
- 2021, Listopad21 - 4
- 2021, Październik24 - 3
- 2021, Wrzesień28 - 3
- 2021, Sierpień24 - 0
- 2021, Lipiec23 - 1
- 2021, Czerwiec25 - 0
- 2021, Maj25 - 3
- 2021, Kwiecień18 - 0
- 2021, Marzec23 - 0
- 2021, Luty10 - 0
- 2021, Styczeń14 - 0
- 2020, Grudzień23 - 0
- 2020, Listopad26 - 1
- 2020, Październik22 - 0
- 2020, Wrzesień28 - 1
- 2020, Sierpień24 - 0
- 2020, Lipiec26 - 5
- 2020, Czerwiec21 - 3
- 2020, Maj21 - 5
- 2020, Kwiecień22 - 6
- 2020, Marzec22 - 0
- 2020, Luty22 - 0
- 2020, Styczeń21 - 0
- 2019, Grudzień22 - 1
- 2019, Listopad26 - 1
- 2019, Październik29 - 7
- 2019, Wrzesień27 - 0
- 2019, Sierpień25 - 9
- 2019, Lipiec22 - 5
- 2019, Czerwiec20 - 2
- 2019, Maj27 - 0
- 2019, Kwiecień23 - 1
- 2019, Marzec25 - 2
- 2019, Luty19 - 0
- 2019, Styczeń21 - 0
- 2018, Grudzień19 - 4
- 2018, Listopad23 - 0
- 2018, Październik26 - 1
- 2018, Wrzesień27 - 0
- 2018, Sierpień21 - 0
- 2018, Lipiec20 - 4
- 2018, Czerwiec19 - 0
- 2018, Maj22 - 3
- 2018, Kwiecień27 - 4
- 2018, Marzec19 - 0
- 2018, Luty20 - 3
- 2018, Styczeń22 - 1
- 2017, Grudzień21 - 5
- 2017, Listopad26 - 7
- 2017, Październik27 - 5
- 2017, Wrzesień25 - 6
- 2017, Sierpień20 - 1
- 2017, Lipiec27 - 3
- 2017, Czerwiec26 - 2
- 2017, Maj24 - 6
- 2017, Kwiecień15 - 2
- 2017, Marzec30 - 11
- 2017, Luty23 - 5
- 2017, Styczeń19 - 3
- 2016, Grudzień24 - 12
- 2016, Listopad25 - 9
- 2016, Październik24 - 9
- 2016, Wrzesień27 - 16
- 2016, Sierpień21 - 6
- 2016, Lipiec29 - 11
- 2016, Czerwiec30 - 6
- 2016, Maj28 - 18
- 2016, Kwiecień28 - 34
- 2016, Marzec28 - 17
- 2016, Luty29 - 11
- 2016, Styczeń23 - 6
- 2015, Grudzień19 - 10
- 2015, Listopad25 - 19
- 2015, Październik26 - 13
- 2015, Wrzesień24 - 7
- 2015, Sierpień20 - 14
- 2015, Lipiec24 - 23
- 2015, Czerwiec24 - 6
- 2015, Maj22 - 8
- 2015, Kwiecień25 - 21
- 2015, Marzec23 - 17
- 2015, Luty2 - 2
- 2015, Styczeń20 - 20
- 2014, Grudzień21 - 12
- 2014, Listopad23 - 16
- 2014, Październik26 - 31
- 2014, Wrzesień22 - 13
- 2014, Sierpień15 - 15
- 2014, Lipiec12 - 39
- 2014, Czerwiec21 - 18
- 2014, Maj21 - 28
- 2014, Kwiecień22 - 14
- 2014, Marzec25 - 24
- 2014, Luty22 - 28
- 2014, Styczeń15 - 23
- 2013, Grudzień21 - 57
- 2013, Listopad20 - 22
- 2013, Październik27 - 55
- 2013, Wrzesień27 - 31
- 2013, Sierpień20 - 34
- 2013, Lipiec21 - 62
- 2013, Czerwiec18 - 42
- 2013, Maj26 - 47
- 2013, Kwiecień18 - 39
- 2013, Marzec16 - 27
- 2013, Luty13 - 26
- 2013, Styczeń9 - 30
- 2012, Grudzień10 - 20
- 2012, Listopad20 - 49
- 2012, Październik18 - 43
- 2012, Wrzesień19 - 26
- 2012, Sierpień14 - 14
- 2012, Lipiec15 - 30
- 2012, Czerwiec21 - 39
- 2012, Maj23 - 34
- 2012, Kwiecień19 - 42
- 2012, Marzec20 - 39
- 2012, Luty10 - 11
- 2012, Styczeń4 - 7
- 2011, Grudzień13 - 17
- 2011, Listopad14 - 27
- 2011, Październik14 - 45
- 2011, Wrzesień18 - 26
- 2011, Sierpień17 - 33
- 2011, Lipiec19 - 38
- 2011, Czerwiec18 - 36
- 2011, Maj15 - 43
- 2011, Kwiecień5 - 13
- 2010, Listopad9 - 39
- 2010, Październik4 - 14
- 2010, Wrzesień11 - 18
- 2010, Sierpień12 - 3
- 2010, Lipiec20 - 28
- 2010, Czerwiec21 - 21
- 2010, Maj16 - 10
- 2010, Kwiecień17 - 3
- 2010, Marzec13 - 3
- 2010, Luty4 - 3
- 2010, Styczeń1 - 0
- 2009, Grudzień10 - 10
- 2009, Listopad12 - 5
- 2009, Październik8 - 10
- 2009, Wrzesień17 - 6
- 2009, Sierpień22 - 7
- 2009, Lipiec14 - 12
- 2009, Czerwiec5 - 2
- 2009, Maj9 - 20
- 2009, Kwiecień20 - 22
- 2009, Marzec9 - 1
- 2009, Luty4 - 2
- 2009, Styczeń11 - 12
- 2008, Grudzień8 - 17
- 2008, Listopad18 - 32
- 2008, Październik22 - 40
- 2008, Wrzesień22 - 9
- 2008, Sierpień10 - 3
- 2008, Lipiec20 - 18
- 2008, Czerwiec16 - 18
- 2008, Maj18 - 22
- 2008, Kwiecień19 - 14
- 2008, Marzec15 - 12
- 2008, Luty16 - 16
- 2008, Styczeń16 - 25
G. W towarzystwie
| Dystans całkowity: | 59121.13 km (w terenie 0.00 km; 0.00%) |
| Czas w ruchu: | b.d. |
| Średnia prędkość: | b.d. |
| Liczba aktywności: | 1057 |
| Średnio na aktywność: | 55.93 km |
| Więcej statystyk | |
- DST 71.50km
- Sprzęt Szmata - Przeszłość
- Aktywność Jazda na rowerze
Dwie rundy.
Wtorek, 25 września 2012 • dodano: 25.09.2012 | Komentarze 0
Do południa umówiliśmy się z kobe24la na jakąś krótką przejażdżkę. Docelowo jak zwykle miał być Olsztyn, ale po dotarciu na zbiórkę zaproponowałem zmianę kierunku i wypadzik do Blachowni. W piątek tak bardzo mi się tam spodobało, że z chęcią zajrzałem tam dziś ponownie. Trasa tak jak ostatnio przez Zacisze i Łojki nad zbiornik. Posiedzieliśmy sobie około godzinki kontemplując piękno otaczającej nas przyrody i wróciliśmy tą samą trasą do Częstochowy. Zahaczyliśmy jeszcze o centrum i wałem nadwarciańskim wróciliśmy do domów. Po południu druga runda dzisiejszego rowerowania. Ponownie z Marcinem. I tym razem dopadł nas jednak ten Olsztyn ;) Trasa przez Kirkut, kokosownię, Legionów, czerwony koło Zielonej Góry i Kusięta do Olsztyna. Tam bez postoju i powrót do domu przez Skrajnicę, rowerostradę i Guardiana. Dziś dwie niespotykane ciekawostki: pod wiaduktem koło kokosowni spotkaliśmy zaklinowanego TIR`a, który centymetr po centymetrze przeciskał się pod wiaduktem szurając po jego spodzie dachem kabiny i naczepą. Udało mu się przejechać, choć wszystko odbyło się w zasadzie na milimetry. Druga ciekawostka to facet przechadzający się w okolicach dworca PKP Raków z dorodną…. kozą na sznurku :) Dość surrealistyczny widok w mieście :) Piękna pogoda jak na koniec września. No może trochę za bardzo wiaterek zapodaje.
Rodzina łabędzi nad zbiornikiem w Blachowni I.
© poisonek
Rodzina łabędzi nad zbiornikiem w Blachowni II.
© poisonek
- DST 79.80km
- Sprzęt Szmata - Przeszłość
- Aktywność Jazda na rowerze
Blachownia i ognisko CFR.
Piątek, 21 września 2012 • dodano: 21.09.2012 | Komentarze 4
Rano po łatki do zaprzyjaźnionego sklepu rowerowego, gdyż wczoraj nakleiłem ostatnią, a przy stanie moich opon nie mogłem się ruszyć gdzieś dalej bez tego zabezpieczenia. W sklepie zacząłem się zastanawiać gdzie tu właściwie dziś pojechać. Tak jakoś bez pomysłu podjechałem do Żonki po porannego całuska i tam przyszła mi do głowy Blachownia. Wieki tam nie byłem. Pojechałem wiec przez Zacisze drogą wzdłuż torów, Gnaszyn i dalej przez Łojki nad zalew w Blachowni. Po drodze na ulicy Drzewnej w Gnaszynie miałem okazję jechać po nowej „drodze rowerowej”. Dramat… Ilość pochylni stworzonych dla potrzeb aut wjeżdżających na posesje robi z tej drogi rowerowej prawdziwy tor przeszkód. To chyba najgorszy kawałek DDR po jakim jechałem. Oczywiście nie zabrakło też pasącej się świętej krowy:
Święta krowa na DDR w Gnaszynie.
© poisonek
Nad zalewem cisza i spokój. O tej godzinie jest tam naprawdę miło. Oprócz kilku wędkarzy i gimnazjalistów walących browary na waksach ani żywej duszy. 
Zalew w Blachowni I.
© poisonek
Zalew w Blachowni II.
© poisonek
Podelektowałem się nieco pięknymi okolicznościami przyrody i wróciłem do Częstochowy tą samą trasą. W mieście podjechałem jeszcze do TV ORION, gdyż zostałem poproszony przez pracującą tam panią redaktor o wypowiedzenie kilku zdań na temat dzisiejszego „Dnia bez samochodu”. Potem już tylko do domu przygotować się do wieczornego ogniska CFR „Na zakończenie lata”.
Ognisko w naszym tradycyjnym miejscu: przy jaskini w Górach Towarnych. Jak było? Ano cóż… Tańce (no prawie), hulanki, swawola. Super grono i super atmosfera. Dzięki wszystkim za przybycie.
Ognisko w Towarnych.
© poisonek
- DST 30.70km
- Sprzęt Szmata - Przeszłość
- Aktywność Jazda na rowerze
Przejażdżka do Olsztyna.
Czwartek, 20 września 2012 • dodano: 20.09.2012 | Komentarze 0
Sam nie wiedziałem: jechać dziś czy nie... Przemogłem się jednak około 11:00 i zdecydowałem, że jednak wskoczę w lajkrowe gacie. Wyciągnąłem jeszcze kobe24la i pojechaliśmy sobie razem spokojnym tempem przez kokosownię, Legionów, czerwony pieszy i Kusięta do Olsztyna. W Kusiętach przymusowy pit stop, bo po raz trzeci w ciągu 4 dni złapałem kapcia. Aż mi już łatki wyszły. W Olsztynie nie zatrzymywaliśmy się ani na moment tylko krajówką przemknęliśmy do Odrzykonia i przez dawne drogi huty i Guardiana do domków. Takie tam parę kilometrów.
- DST 79.80km
- Sprzęt Szmata - Przeszłość
- Aktywność Jazda na rowerze
Dopołudniówka i basket.
Wtorek, 18 września 2012 • dodano: 18.09.2012 | Komentarze 0
I znów dopołudniówka. Tym razem w gronie i dystansie nieco powiększonym. Oprócz mnie i Kulistego na zbiórkę o 9:30 przybył również kobe24la. Po solennych obietnicach wolnego tempa (hahahahaha!!!) ruszyliśmy na standard do Złotego Potoku. Trasa znana na pamięć: Guardian, rowerostrada, Skrajnica, Olsztyn, żółto – czarno – zielony przez Sokole, Zrębice i czerwony pieszy do Złotego. W Potoku godzinne posiedzenie na pomoście nad Amerykanem. Bajka!!! Piękna pogoda, cisza, spokój i widoki powodowały, że za cholerę nie chciało nam się z ruszać w drogę powrotną. Niestety – trzeba było wrócić do rzeczywistości. „Szlakiem ku źródłom” dojechaliśmy do parkingu przy źródełkach, gdzie za chwilę Marcin zwrócił mi uwagę, że mam mało powietrza w tylnym kole. Stwierdziłem, że to nie problem, bo przecież opona była płaska tylko na dole – reszta była ok…. :) Nie no – trzeba było zakleić i dalej asfaltem przez Siedlec, Krasawę, Zrębice, nowy szuterek koło kapliczki Świętego Idziego i Sokole dojechać do Olsztyna. Na początku podjazdu pod Skrajnicę usłyszeliśmy trzask: łańcuch Kulistego stracił swoją ciągłość (no ma chłop trochę pod nogą). Oczywiście jak na złość nie wziąłem dziś ze sobą przybornika ze skuwaczem. Trzeba było więc wykonać telefon po wóz techniczny. Ze względu na ograniczenia czasowe zmuszony byłem zostawić chłopaków w Olsztynie i samotnie wrócić do domu przez Skrajnicę, rowerostradę i Guardiana. Przyjechałem do domu trochę ujechany. No ale skoro ma się takie teorie jak np. ta, że przez „Lasek Boloński” trzeba cisnąć ile wlezie bo skoro tam boli w nogach to lepiej to przejechać szybciej żeby ból był krótszy, to nie ma się co dziwić :)
Wieczorem jeszcze na basket na Tysiąclecie.
Próba konwersacji z Panią Kaczką :).
© poisonek
- DST 70.10km
- Sprzęt Szmata - Przeszłość
- Aktywność Jazda na rowerze
Dopołudniówka i Rohloff.
Poniedziałek, 17 września 2012 • dodano: 17.09.2012 | Komentarze 1
Umówiliśmy się z Kulistym na przedpołudniowy wypadzik do Olsztyna. Przy okazji zbiórki u Adama miałem zawieźć sobie do szpitala skierowanie na rezonans. Przytłoczyła mnie jednak niestety błyskawiczność usług w ramach NFZ i nie zdecydowałem się na rychły, półroczny termin oczekiwania na położenie się do magnetycznej tuby. Po odfajkowaniu szpitala mykneliśmy przez miasto i skierowaliśmy się ulicą Legionów do wyznaczonego celu. W okolicy Góry Ossona usłyszałem ulubiony dźwięk każdego bikera: PSSSssssSSSSSsssssSSSSSSsssssSSSSSsssss... Przód. Serwis dętki i dalej w drogę czerwonym pieszym koło Zielonej Góry, przez Kusięta do Olsztyna. Po odpoczynku w Leśnym standardem do Częstochowy. Odprowadziłem Adama do centrum zahaczając przy okazji o zaprzyjaźniony rowerowy w celu pozyskania dwóch elementów środka suportu HT II, które pomogły mi zlikwidować luzy na korbie. Po południu jeszcze wałem nadwarciańskim do centrum i dalej do Piksela po 100 ml oleju Rohloff. Finish Line już mnie wyprowadza z równowagi swoją zdolnością do łapania syfu. Całkiem fajny dystans wyszedł.
- DST 57.70km
- Sprzęt Szmata - Przeszłość
- Aktywność Jazda na rowerze
Po śniadanku.
Niedziela, 16 września 2012 • dodano: 16.09.2012 | Komentarze 5
Poranny wypadzik z ekipą do Poraja. Zbiórka o 9:00 i razem z blablą, kobe24la i piterem ruszyliśmy przez Błeszno w kierunku Korwinowa i Zawodzia. W Osinach odbiliśmy na Kamienicę Polską i jadąc dalej dotarliśmy nad zalew w Poraju. Zajrzeliśmy na ośrodek żeglarski, ale Tawerna jeszcze albo już zamknięta. Wróciliśmy więc brzegiem zalewu do Poraja i tamtejszej Biedronki. Po soczkowych zakupach posiedzieliśmy trochę na plaży polewając z wysiłków niektórych pasjonatów moczenia kija. Po kilkudziesięciu minutach powrót drogą wzdłuż torów, Dębowiec - gdzie spotkaliśmy Anwi i Krzarę, zielony pieszy i jadąc obok pomarańczowego rowerowego wyjechaliśmy z lasu na wprost podjazdu do Biskupic. Dojechaliśmy do Leśnego, spotkaliśmy PRZEMA i po krótkim postoju z szosowcami, ruszyliśmy do domków przez Skrajnicę, rowerostradę i Guardiana.
Wczoraj byliśmy z rodzinką w Złotym Potoku pokarmić kaczki. Jednak to nie kaczki okazały się hitem wycieczki. Spacerując po lesie natknęliśmy się na malutkie kotki, których zdjęcia bez problemu mogły by zdobić słitaśne kalendarze :)
What the duck!!!
© poisonek
Kotki I.
© poisonek
Kotki II.
© poisonek
Kotki III.
© poisonek
Kotki IV.
© poisonek
- DST 39.00km
- Sprzęt Szmata - Przeszłość
- Aktywność Jazda na rowerze
Popołudniówka.
Poniedziałek, 10 września 2012 • dodano: 10.09.2012 | Komentarze 1
Popołudniowy standard z kobe24la i szczepanem. Wyjazd o 17:00 sprzed Skansenu i przez Kucelin, Kirkut, Legionów, bokiem koło Góry Ossona, czerwony pieszy i Kusięta do Olsztyna. Na rynku zakupy i azymut na Lipówki. Po godzinnym posiedzeniu przy pięknych okolicznościach przyrody zjazd na dół i obok Leśnego kierunek na Skrajnicę. Tuż przed podjazdem szczepan zadał mi pytanie: "Arek, gdzie masz plecak?" jak to gdzie - na Lipówkach :) Powrotny sprint na górę po fanty i zjazd na dół. Ciekawe co sobie myślały panie spacerujące po podjeździe, które w przeciągu 15 minut mijaliśmy dwa razy zjeżdżając ze wzgórza. Droga do domów już bez przeszkód: Skrajnica, rwerostrada, Guardian, Kucelin i dom. Dzięki chłopaki za miłą przejażdżkę. Dzięki szczepan za przechytrzenie mojego Alzheimera ;)
- DST 71.30km
- Sprzęt Szmata - Przeszłość
- Aktywność Jazda na rowerze
Po rosołku.
Niedziela, 9 września 2012 • dodano: 09.09.2012 | Komentarze 1
Popołudniowa wycieczka do Złotego Potoku z kobe24la. Wyruszyliśmy o 15:00 i do celu podróży dojechaliśmy przez rowerostradę, Skrajnicę, Olsztyn, czarno - żółto - zielony przez Sokole, Zrębice, czerwony pieszy i Aleję Klonową. Po odpoczynku nad Amerykanem powrót przez "Szlak ku źródłom", Siedlec, Krasawę, Zrębice, Sokole, Olsztyn, Skrajnicę i rowerostradę. Na Rakowie rozchodniaczek i do domów. Pogoda bajeczka - lato nie odpuszcza. Oby jak najdłużej. 
Przy Kapliczce Świętego Idziego w Zrębicach.
© poisonek
- DST 66.50km
- Sprzęt Szmata - Przeszłość
- Aktywność Jazda na rowerze
"I am a man who walks alone..."
Wtorek, 4 września 2012 • dodano: 04.09.2012 | Komentarze 1
No nie tak do końca, ale własnie ten utwór Iron Maiden towarzyszył mi w pierwszej, dopołudniowej części dzisiejszego, rowerowego dnia. "Fear of the dark":
Spokojna przejażdżka z muzą na uszach. Guardian, Kusięta. Olsztyn, Skrajnica, dom. Po południu spotkanie przed skansenem z kobe24la, Pietro1978 i Pikselem i dojazd na spotkanie z Fakim w Leśnym. Trasa wiodła przez Kirkut, kokosownię, Legionów gdzie w okolicy Góry Ossona odłączył się od nas Piksel, czerwony pieszy, Kusięta i Olsztyn. Na miejscu rowerowy zlot. Byli chyba wszyscy szosowcy, a do tego po cywilu Abovo, Ruda i Faki. Po posiadówce i całej masie opowieści dziwnej treści powrót do domku przez Skrajnicę. Na Kręciwilku spotkanie ze sporą grupą CFR. Na koniec jeszcze rozchodniaczek z Marcinem w bliżej nie określonym barze, bo "U Andrzeja" likwidacja :(
- DST 62.30km
- Sprzęt Szmata - Przeszłość
- Aktywność Jazda na rowerze
Dopołudniówka.
Poniedziałek, 3 września 2012 • dodano: 03.09.2012 | Komentarze 0
Asfaltowa przejażdżka do Poraja. Nic szczególnego. Trasa: Kirkut, Kokosownia, Legionów, czerwony pieszy, Kusięta, Olsztyn, Biskupice, Choroń, Osiny, Zawodzie Poczesna, Czewa. W Poczesnej zadzwonił szwagier z prośbą o pilotowanie sprawy zakupu przez niego nowego roweru. Podjechałem więc do niego i razem z moim chrześnikiem a szwagra synem, Maćkiem pojechaliśmy jeszcze wałem nadwarciańskim do sklepu na Garibaldiego. Po oględzinach i wyborze ewentualnie nowego zakupu powrót do domu tą samą trasą.















