Trochę o mnie:

avatar








Poisonek z wiochy Częstochowa. Przejechałem 186268.32 km (na bikestats) + 48183 km (przed bikestats). Więcej o mnie.

10.2010 - 05.2011 Nowotwór próbował...

Póki co nie dał rady...



„Ból jest przemijający, a skutki rezygnacji pozostają na zawsze.”


"Rower jest pojazdem napędzanym siłą mięśni. Rower jadący pod górę jest pojazdem napędzanym siłą woli..."


"Nikt nie będzie mi mówił jak mam żyć, bo nikt za mnie nie umrze..."


"Nie słuchaj głosu w Twojej głowie, który mówi, że nie dasz rady. On łże..."



Yes Master!!! Na zawsze z Tobą...




AKTUALNY SEZON

Sezon 2026 button stats bikestats.pl

ARCHIWALNE SEZONY

Sezon 2025

button stats bikestats.pl

Sezon 2024

button stats bikestats.pl

Sezon 2023

button stats bikestats.pl

Sezon 2022

button stats bikestats.pl

Sezon 2021

button stats bikestats.pl

Sezon 2020

button stats bikestats.pl

Sezon 2019

button stats bikestats.pl

Sezon 2018

button stats bikestats.pl

Sezon 2017

button stats bikestats.pl

Sezon 2016

button stats bikestats.pl

Sezon 2015

button stats bikestats.pl

Sezon 2014

button stats bikestats.pl

Sezon 2013

button stats bikestats.pl

Sezon 2012

button stats bikestats.pl

Sezon 2011

button stats bikestats.pl

Sezon 2010

button stats bikestats.pl

Sezon 2009

button stats bikestats.pl

Sezon 2008

button stats bikestats.pl


MOJE KRĘCENIE OD 01.01.1997 do 31.03.2026: 233.634 km


1997: 3806 km
1998: 4146 km
1999: 3757 km
2000: 4659 km
2001: 3253 km
2002: 4754 km
2003: 4309 km
2004: 6004 km
2005: 5278 km
2006: 5012 km
2007: 3205 km
2008: 11017 km
2009: 4918 km
2010: 4888 km
2011: 4791 km
2012: 8417 km
2013: 12372 km
2014: 11459 km
2015: 11409 km
2016: 16632 km
2017: 10351 km
2018: 11305 km
2019: 11587 km
2020: 11091 km
2021: 10023 km
2022: 10061 km
2023: 10112 km
2024: 10356 km
2025: 13082 km
2026: ? km

MOJE MAX`Y:


Max dystans 24 godzinny:

05.07.2014 - 505,77 km


Max dystans miesięczny:

07.2016 - 2.156,10 km


Max dystans roczny:

2016 - 16.632 km


Max prędkość:

17.08.2013 - 82,73 km/h


Max wysokość n.p.m.:

10.09.2016 - 2.776 m n.p.m.


Max wyjazdów w miesiącu:

31 - ostatnio lipiec 2025


Max wyjazdów w roku:

316 - 2016


Min 10.000 km w rok:

14 razy - ostatnio 2025


Min 1.000 km w miesiącu:

109 razy - ostatnio marzec 2026


Min 2.000 km w miesiącu:

3 razy - ostatnio lipiec 2025


Min 100 km dziennie:

323 razy - ostatnio 27.02.2026


Max temperatura na rowerze:

11.08.2015 - +41°C


Min temperatura na rowerze:

-17°C


Odwiedzone województwa:

dolnośląskie, kujawsko - pomorskie, łódzkie, małopolskie, mazowieckie, opolskie, pomorskie, śląskie, świętokrzyskie, wielkopolskie, zachodniopomorskie


Odwiedzone kraje:

Austria, Hiszpania, Niemcy, Polska, Słowacja, Szwajcaria, Szwecja, Turcja, Włochy

Archiwum bloga

Wpisy archiwalne w kategorii

G. W towarzystwie

Dystans całkowity:59121.13 km (w terenie 0.00 km; 0.00%)
Czas w ruchu:b.d.
Średnia prędkość:b.d.
Liczba aktywności:1057
Średnio na aktywność:55.93 km
Więcej statystyk

Przed rosołkiem.

Niedziela, 21 kwietnia 2013 • dodano: 21.04.2013 | Komentarze 1

Terenowa przejażdżka do Olsztyna i w Sokole. Spotkanie ze szczepanem i trasa do Olsztyna wzdłuż Kucelinki, koło Guardiana, niebieskim rowerowym i drogą p.poż. W okolicy parkingu przy Sokolich wbiliśmy się na szlak i zielono - czarnym i czerwonym pojechaliśmy do Zrębic. Po dojechaniu do Zrębic skręciliśmy ponownie w kierunku Gór do których dojechaliśmy szlakiem Św. Idziego. Tam też złapałem snake`a. Klejonko i dalej już bez przeszkód w kierunku Olsztyna. Na koniec jeszcze podjechaliśmy na Lipówki i zjechaliśmy do Rynku po piciu. W Leśnym czekali już chłopaki: faki, kobe24la, Piotrek78, STin14 i zbyszko61. Po chwili dojechali szosowcy oraz michaill. Po popasie na trawce zawinęliśmy się wszyscy razem i wróciliśmy do Częstochowy drogą p.poż. i niebieskim rowerowym.
Bardzo przyjemny wypadzik w spokojnym tempie połączony z detoksem ;)

Bar Leśny jak co weekend oblężony przez rowerzystów. © poisonek

Bracia Smoki :) © poisonek

Ekipa na drodze p.poż. © poisonek




Złoty Potok. Siódma stówka. Spacerek z Żonką :)

Czwartek, 18 kwietnia 2013 • dodano: 18.04.2013 | Komentarze 5

Chciałem sobie dziś pojechać max 40 km. Planowałem wybrać się na Lipówki, rozwalić zwłoki i po prostu poleżeć. Ale rano już coś tam zaczynało świtać w głowie, że może by tak jednak zajrzeć do Złotego Potoku? Myślę sobie: pojadę sobie terenem, tak żeby się nie zmęczyć. No i ruszyłem. Na początek Guardian, niebieski rowerowy i droga p.poż. 15 minut przed Olsztynem telefon od Pietro: siedzą z michaillem pod zamkiem. Podjechałem do Nich na chwilkę na pogaduchy a następnie pojechaliśmy kawałek razem od rynku do wjazdu w Sokole. Tam chłopaki pojechali do Częstochowy a ja odbiłem w lewo. W Górach standard: żółty, zielono - czarny i czerwony do Zrębic i dalej aż do Złotego Potoku. Po przejechaniu przez Aleję Klonową do sklepu po piciu i nad Amerykana. Błogość. Słoneczko i cieplutko. Można było zrzucić łachy (no nie tak do zera oczywiście...) i pobyczyć się na pomoście. Nad stawem urządziłem sobie bezkrwawe, fotograficzne łowy na kaczki i kwiatuszki specjalnie do tego celu taszczoną w plecaku lustrzanką. Po przerwie na relaks i foty terenem do Ostrężnika. Wyjechałem na asfalt i pomyślałem sobie, że mógłbym zobaczyć, czy podjazd na Czatachową dalej jest tam gdzie był. No i jest. Nic z nim nie zrobili. Wina Tuska... :) Na Czatachowej nawrót i zjazd do Złotego Potoku. Powrót do Zrębic ponownie czerwonym pieszym a dalej przez Sokole Szlakiem Świętego Idziego i znów czarno - zielonym. Po dojechaniu do parkingu kierunek na drogę p.poż i niebieski pieszy. W Częstochowie już tylko koło Guardiana, przez Zawodzie, (gdzie zatrzymałem się na chwilę u STin14 i Tytusa) i centrum do domku. W chacie chwila przerwy i po powrocie Żonki z pracy ponownie kask na czerep. Nadejszła albowiem wiekopomna chwiła i moja Małżonka wreszcie postanowiła przejechać kilka kilometrów na swoim nowym nabytku :) Przejechaliśmy jeszcze wspólnie 16,5 km jadąc przez Wrzosowiak, Błeszno, Raków i wał nadwarciański w okolice więzienia i ponownie wałem do domku. Na koniec jeszcze po gałeczce lodów :)
Super Żonka, że po tylu latach mogliśmy znów zrobić wspólnie jechać obok siebie na rowerkach. Liczę na więcej. Na niedzielne wypady do Olsztyna w jedyne słuszne miejsce, abyś razem ze mną chłonęła nieprawdopodobną energię rowerowej braci. Mam nadzieję, że Ci się spodoba :*
Siódma setka w sezonie.

Poisonek nad Amerykanem. © poisonek

Żaba z pasażerem na gapę. © poisonek

Pani Kaczka. © poisonek

Pan Kaczek. © poisonek

Pan Kaczek II. © poisonek

Państwo Kaczkowscy. © poisonek

Państwo Kaczkowscy II. © poisonek

Przylaszczki. © poisonek

Zawilce gajowe. © poisonek

Figura Świętego Idziego przy kościele w Zrębicach. © poisonek

Żona na rowerku - po baaaaardzo długiej przerwie. © poisonek

Zdjęcie na ścianę. Tą z rowerem oczywiście :) © poisonek

Dystans z kwietnia 2012 wyrównany (no prawie...). Teraz progres.




Lipówki.

Środa, 17 kwietnia 2013 • dodano: 17.04.2013 | Komentarze 1

Dziś na Lipówki z Ekipą. Skład: Piotrek78, STin14 i zbyszko61. Trasa w obie strony koło Guardiana, niebieskim rowerowym i drogą p.poż. W Olsztynie na rynek po napoje i na Lipówki, gdzie kilkadziesiąt minut odpoczynku i do domków.
Cieplutko: droga do Olsztyna pierwszy raz w tym sezonie "na krótko". Dopiero na Lipówkach nieco chłodniej, więc w ruch poszła bluza i nogawki.
Świetny rozruch po wczorajszej setce.

Końcowy fragment podjazdu na Lipówki. © poisonek

Odpoczynek na Lipówkach. © poisonek

Dzisiejsza Ekipa na Lipówkach. © poisonek




Setka w trupa.

Wtorek, 16 kwietnia 2013 • dodano: 16.04.2013 | Komentarze 5

Seteczka znów była zaplanowana. Jakoś tak jest, że jak z Kulistym to zazwyczaj jest sporo. To już czwarte 100 km z Adamem w tym roku. Początek koło kokosowni i po spotkaniu już razem koło obok koła w kierunku Srocka. Po skręcie w prawo zaczęliśmy dłuuuugi odcinek z wmordewindem, który towarzyszył nam przez Kusięta, Olsztyn, częściowo Biskupice, Choroń, Poraj, Masłońskie i Żarki Letnisko. Czyli dobrych 28 kilometrów pod wiatr. W tym miejscu muszę nadmienić, że po raz kolejny solennie obiecywaliśmy sobie "normalne" tempo. Jak zwykle nie podołaliśmy wyzwaniu. Po tym dość ciężkim odcinku już mieliśmy spełnione założenie a potem było już tylko szybciej. Żarki, Czatachowa, Złoty Potok, Janów, Julianka, Lipnik, Żuraw, Zagórze, Bukowno, Przymiłowice i Olsztyn. Tutaj przyznam się szczerze zacząłem już wymiękać. Zdecydowanie za ciepło się dziś ubraliśmy a do tego zachowałem się jak skończony debil nie zabierając nic do picia. Poza tym średnia dobiła już do 27 km/h - a płasko to dziś nie było. Po dojechaniu do Olsztyna i Leśnego wyglądałem tak:

Ujechane w trupa Poisonkowe zwłoki przed Leśnym :) © poisonek

Co tu dużo pisać - ujechałem się w trupa. Po odpoczynku i delektowaniu się spokojem tego miejsca. Ruszyliśmy do domów przez Kusięta no i znów strzałka średniej zaczęła piąć się w górę. Po dojechaniu do domów zatrzymała się na wartości 27,33 km/h. To chyba zdecydowanie najlepsza prędkość na tego typu trasie i z takim wiatrem. Była już stóweczka za średnią 29,1 ale to raczej po płaskim. Muszę przyznać, że byłem dziś z siebie naprawdę zadowolony.
Dzięki Adam za tą dzisiejszą wycieczkę. Choć tak na przyszłość mogło by być tak, żebym nie musiał ciągle jechać na zmianie ;)
775 metrów przewyższenia.




Dwie rundki. 2000 km w sezonie.

Poniedziałek, 15 kwietnia 2013 • dodano: 15.04.2013 | Komentarze 2

Dzisiaj dwa etapy. Najpierw rano do Lidla na średnio udane zakupy rowerowe dla Żonki (kask i koszulka do zwrotu) a potem w towarzystwie Kulistego i Zbyszko61 rundka w spokojnym tempie w celu rozruszania mięśni. Kucelin, kokosownia, Legionów, Srocko, Brzyszów, Turów, Przymiłowice i Olsztyn. Mekka zamknięta więc releksik w słoneczku na trawce w pobliżu baru. Błogie ciepełko... Po odpoczynku powrót do domu drogą p.poż. i niebieskim rowerowym. Tempo odprężające.

Relaks w słoneczku przy Leśnym. © poisonek

Po południu spotkanie ze STin14 i kierunek na pierwsze dla mnie w tym roku Lipówki. Guardian, niebieski rowerowy, droga p.poż, Olsztyn i na Lipówki. O dziwo dało radę podjechać. Na górce spokój i cisza, choć niestety jeszcze trochę zimno. Powrót przez Kusięta. Tam też zajrzeliśmy nad jezioro krasowe - mimo, że przejeżdżałem obok już chyba kilkaset razy jakoś nigdy nie było mi po drodze obejrzeć to jurajskie zjawisko. Foteczka i do domu.
Bardzo aktywny dzień. Niby nie wiele brakło do seteczki, ale dziś wyjątkowo nie miałem na to ciśnienia.
Na Lipówkach z Biakłem w tle. © poisonek

Nad jeziorkiem krasowym w Kusiętach. © poisonek

No strzeliła dwójeczka w sezonie. O miesiąc wcześniej niż rok temu :)




Przed rosołkiem.

Niedziela, 14 kwietnia 2013 • dodano: 14.04.2013 | Komentarze 0

Rano humor przepodły. Najgorsze, że nawet perspektywa roweru nie była w stanie mi go poprawić. Przyznam się, że już nie pamiętam kiedy wychodziłem pojeździć niejako z przymusu. Przy życiu trzymała mnie tylko perspektywa spotkania rowerowych Przyjaciół w Leśnym. Wyjechałem przed 10:00 i pokierowałem się w dość częstym ostatnio dla mnie kierunku, czyli na Srocko. Tuż przed wyjechaniem z Odlewników na Legionów mignął mi peleton Tour de Czatachowa. Wypadłem na Legionów i po kilometrowym pościgu (niełatwo dogonić na góralu szosowy pociąg) dojechałem do kółka. Pojechałem sobie troszkę w tunelu ale po skręcie grupy na Kusięta już samotne kilometry przez Brzyszów, Małusy, Zagórze, Bukowno, Turów, Bukowno, Przymiłowice, Zrębice, Biskupice do Olsztyna i Leśnego. Na miejscu z początku grono dość skromne ale po kilku chwilach nie było już gdzie usiąść. Oby jak najszybciej dało się poleżeć na zielonej trawce... W barze pogaduchy z Gieniem, Kulistym, Wojtkiem, Żelkami i całą zgrają rowerowej braci. Dotarli również koledzy górale kończący swoją seteczkę. Po posiedzeniu powrót do domu przez Kusięta w towarzystwie kobe24la, pietro1978 i zbyszko61.
Dobrze, że są przyjaciele...
449 metrów przewyższenia.




Piąta seteczka w roku.

Czwartek, 11 kwietnia 2013 • dodano: 11.04.2013 | Komentarze 4

Decyzja o tym, że dziś będzie seteczka zapadła kilka dni temu. Adaś wczoraj wrócił z wyspy i zgadaliśmy się na wspólne kręcenie. Na początku lekka obsuwa czasowa, która skłoniła mnie do pojechania lekko naokoło i zajrzeniu przy okazji do kamieniołomu na Złotej Górze, gdzie powstaje największy na świecie pomnik Ojca Świętego Jana Pawła II (szkoda tylko że wychodzi z tego kicz z plastiku o twarzy Pudziana :( ...). Wcześniej zadzwoniłem jeszcze do STin14 i namówiłem go na towarzyszenie nam przynajmniej w części wycieczki. Razem z Robertem Legionów na spotkanie z Kulistym a następnie Brzyszowska, Srocko, Brzyszów, Małusy Małe i Wielkie, Zagórze, Lusławice, Czepurka, Piasek, Janów, Złoty Potok - gdzie zostawia nas STin14, Gorzków Nowy, Postaszowice, Niegowa, Żarki, Czatachowa, Ostrężnik, źródła, Siedlec, Krasawa, Zrębice, Przymiłowice, Olsztyn, Kusięta i przez Zawodzie do domu. Trochę dziś wiało. Miałem wrażenie, że wiatr trochę kręcił i większość drogi raczej nam nie sprzyjał. Co nie przeszkodziło nam zrobić 100 km w czasie sporo poniżej 4 godzin :).
Dziś po raz pierwszy miałem okazję założyć względnie logiczne ciuchy. Po raz pierwszy też w tym roku wyjechałem w nowych butkach SIDI. Kurtka poszła w kąt. To samo stało się z długimi rękawiczkami, czapką pod kask i ochraniaczami na buty. Dało radę jechać w koszulkach termoaktywnych i bluzie, co na zdjęciu uwiecznił Robert:

W nowym opakowaniu :) © poisonek

Mapka z dzisiejszą trasą obejmuje tylko zasadniczą część wycieczki. Nie ma na niej snucia się po Zawodziu przed zbiórką.
781 metrów przewyższenia.

Piąta setka w sezonie 2013.




Olsztyn z Pietro1978.

Wtorek, 9 kwietnia 2013 • dodano: 09.04.2013 | Komentarze 2

Popołudniowy Olsztyn z Pietro1978 w obie strony przez Kusięta. Zaskakująco silny wiatr w drodze do Leśnego. Na miejscu grzaniec i rozmowy o problemach egzystencjonalnych. Fajna przejażdżka w dobrym towarzystwie.
Może nie Metallicowa. Może komercyjna. Może ociachowa... Fuck it!!! To moja ukochana Metallica...




Nareszcie idzie... Setka na raty.

Poniedziałek, 8 kwietnia 2013 • dodano: 08.04.2013 | Komentarze 2

Chyba wreszcie przyszła. Bardzo spóźniona i długo wyczekiwana. Ale chyba przyszła. Słoneczko, błękitne niebo i lekkie ciepełko to chyba już to. No bo w końcu ileż można było czekać. Teraz za to smakuje lepiej...
Rano spotkanie ze STin14 i jazda w kierunku Poraja. Słowik, Korwinów, Poczesna, Kolonia Borek, Wanaty, Kamienica Polska, Jastrząb i nad Zbiornik Poraj. Jeszcze z lodem. Po postoju na fotkę przez Poraj, Choroń i Biskupice do Olsztyna. W Leśnym herbatka z cytryną i przez Kusięta, Brzyszów, Srocko, Brzyszowską, Legionów, Zawodzie i Centrum do domku.
Po drodze kiepskie, telefoniczne informacje. Ale co nas nie zabije to nas wzmocni. Nie z takimi problemami życiowymi trzeba sobie radzić...
Potrzebowałem jednak po telefonie odreagowania, wiec znów na Szmatę i kokosownia, Legionów, Brzyszowska, Srocko, Brzyszów, Kusięta, Olsztyn i z powrotem. Końcówka przez Zawodzie do domu.
Czwarty 100 km dzień w roku.

Jeszcze skuty cienkim lodem Zbiornik Poraj. © poisonek




Przed rosołkiem.

Niedziela, 7 kwietnia 2013 • dodano: 07.04.2013 | Komentarze 2

Tydzień baz jazdy. Masakra jakaś. Ale aktywność fizyczna jakaś tam była. Trzy dni skakania po taborecie: podłoga - sufit - podłoga itp. Z tego też względu dzisiejsza jazda na sporym zmęczeniu (sorry Robert za tempo). Dzisiejszy poranek przywitał nas nieśmiałymi symptomami wiosny. No najwyższy czas. Ustawka ze STin14 przed Skansenem, gdzie swoją wycieczkę zaczynali Mr. Dry, PRZEMO2 i Rafał. MY jednak obraliśmy kierunek na Kucelin a następnie kokosownia, Legionów, Brzyszowska, Srocko, Brzyszów, Małusy, Zagórze, Bukowno, Turów, Bukowno, Przymiłowice, Zrębice, Biskupice i Olsztyn. W Leśnym spotkanie z Voitem i Chorągwią Radomszczańską. Po chwili docierają następni: Bartek, Faki, Gieniu, Maciek i Michaill. Posiadóweczka przy sporej dawce śmiechu i powrót z Gieniem, Fakim, Maćkiem i STin14 przez Kusięta i Guardiana. W drodze powrotnej dwie stresowe sytuacje - na szczęście bez konsekwencji - wynikające trochę z mojego gapiostwa.
Nareszcie ruszone, ale nad formą trzeba zacząć pracować bo coś słabosilnym...

Widok na Sokole z Biskupic. Z nie tylko rowerowym Przyjacielem. © poisonek