POISONEK
Trochę o mnie:
Poisonek z wiochy Częstochowa. Przejechałem 186482.62 km (na bikestats) + 48183 km (przed bikestats). Więcej o mnie.
10.2010 - 05.2011 Nowotwór próbował...
Póki co nie dał rady...

„Ból jest przemijający, a skutki rezygnacji pozostają na zawsze.”
"Rower jest pojazdem napędzanym siłą mięśni. Rower jadący pod górę jest pojazdem napędzanym siłą woli..."
"Nikt nie będzie mi mówił jak mam żyć, bo nikt za mnie nie umrze..."
"Nie słuchaj głosu w Twojej głowie, który mówi, że nie dasz rady. On łże..."
Yes Master!!!
Na zawsze z Tobą...
Yes Master!!! Na zawsze z Tobą...
AKTUALNY SEZON
ARCHIWALNE SEZONY
Sezon 2025
Sezon 2024
Sezon 2023
Sezon 2022
Sezon 2021
Sezon 2020
Sezon 2019
Sezon 2018
Sezon 2017
Sezon 2016
Sezon 2015
Sezon 2014
Sezon 2013
Sezon 2012
Sezon 2011
Sezon 2010
Sezon 2009
Sezon 2008
MOJE KRĘCENIE OD 01.01.1997 do 31.03.2026: 233.634 km
1997: 3806 km
1998: 4146 km
1999: 3757 km
2000: 4659 km
2001: 3253 km
2002: 4754 km
2003: 4309 km
2004: 6004 km
2005: 5278 km
2006: 5012 km
2007: 3205 km
2008: 11017 km
2009: 4918 km
2010: 4888 km
2011: 4791 km
2012: 8417 km
2013: 12372 km
2014: 11459 km
2015: 11409 km
2016: 16632 km
2017: 10351 km
2018: 11305 km
2019: 11587 km
2020: 11091 km
2021: 10023 km
2022: 10061 km
2023: 10112 km
2024: 10356 km
2025: 13082 km
2026: ? km
MOJE MAX`Y:
Max dystans 24 godzinny:
05.07.2014 - 505,77 km
Max dystans miesięczny:
07.2016 - 2.156,10 km
Max dystans roczny:
2016 - 16.632 km
Max prędkość:
17.08.2013 - 82,73 km/h
Max wysokość n.p.m.:
10.09.2016 - 2.776 m n.p.m.
Max wyjazdów w miesiącu:
31 - ostatnio lipiec 2025
Max wyjazdów w roku:
316 - 2016
Min 10.000 km w rok:
14 razy - ostatnio 2025
Min 1.000 km w miesiącu:
110 razy - ostatnio kwiecień 2026
Min 2.000 km w miesiącu:
3 razy - ostatnio lipiec 2025
Min 100 km dziennie:
323 razy - ostatnio 27.02.2026
Max temperatura na rowerze:
11.08.2015 - +41°C
Min temperatura na rowerze:
-17°C
Odwiedzone województwa:
dolnośląskie, kujawsko - pomorskie, łódzkie, małopolskie, mazowieckie, opolskie, pomorskie, śląskie, świętokrzyskie, wielkopolskie, zachodniopomorskie
Odwiedzone kraje:
Austria, Hiszpania, Niemcy, Polska, Słowacja, Szwajcaria, Szwecja, Turcja, Włochy
MOJE ROWERY
Archiwum bloga
- 2026, Kwiecień27 - 5
- 2026, Marzec30 - 0
- 2026, Luty14 - 0
- 2026, Styczeń19 - 0
- 2025, Grudzień21 - 2
- 2025, Listopad24 - 6
- 2025, Październik25 - 2
- 2025, Wrzesień27 - 0
- 2025, Sierpień18 - 7
- 2025, Lipiec31 - 4
- 2025, Czerwiec28 - 2
- 2025, Maj29 - 1
- 2025, Kwiecień28 - 1
- 2025, Marzec31 - 3
- 2025, Luty18 - 0
- 2025, Styczeń23 - 1
- 2024, Grudzień20 - 1
- 2024, Listopad26 - 1
- 2024, Październik25 - 1
- 2024, Wrzesień28 - 2
- 2024, Sierpień23 - 0
- 2024, Lipiec29 - 1
- 2024, Czerwiec27 - 0
- 2024, Maj26 - 0
- 2024, Kwiecień22 - 0
- 2024, Marzec29 - 1
- 2024, Luty26 - 0
- 2024, Styczeń20 - 1
- 2023, Grudzień27 - 0
- 2023, Listopad27 - 4
- 2023, Październik29 - 0
- 2023, Wrzesień29 - 1
- 2023, Sierpień23 - 0
- 2023, Lipiec24 - 0
- 2023, Czerwiec10 - 1
- 2023, Maj19 - 0
- 2023, Kwiecień24 - 3
- 2023, Marzec30 - 3
- 2023, Luty22 - 0
- 2023, Styczeń26 - 6
- 2022, Grudzień30 - 0
- 2022, Listopad29 - 5
- 2022, Październik29 - 1
- 2022, Wrzesień19 - 0
- 2022, Sierpień28 - 0
- 2022, Lipiec26 - 2
- 2022, Czerwiec28 - 3
- 2022, Maj28 - 0
- 2022, Kwiecień26 - 1
- 2022, Marzec26 - 0
- 2022, Luty23 - 1
- 2022, Styczeń23 - 0
- 2021, Grudzień31 - 3
- 2021, Listopad21 - 4
- 2021, Październik24 - 3
- 2021, Wrzesień28 - 3
- 2021, Sierpień24 - 0
- 2021, Lipiec23 - 1
- 2021, Czerwiec25 - 0
- 2021, Maj25 - 3
- 2021, Kwiecień18 - 0
- 2021, Marzec23 - 0
- 2021, Luty10 - 0
- 2021, Styczeń14 - 0
- 2020, Grudzień23 - 0
- 2020, Listopad26 - 1
- 2020, Październik22 - 0
- 2020, Wrzesień28 - 1
- 2020, Sierpień24 - 0
- 2020, Lipiec26 - 5
- 2020, Czerwiec21 - 3
- 2020, Maj21 - 5
- 2020, Kwiecień22 - 6
- 2020, Marzec22 - 0
- 2020, Luty22 - 0
- 2020, Styczeń21 - 0
- 2019, Grudzień22 - 1
- 2019, Listopad26 - 1
- 2019, Październik29 - 7
- 2019, Wrzesień27 - 0
- 2019, Sierpień25 - 9
- 2019, Lipiec22 - 5
- 2019, Czerwiec20 - 2
- 2019, Maj27 - 0
- 2019, Kwiecień23 - 1
- 2019, Marzec25 - 2
- 2019, Luty19 - 0
- 2019, Styczeń21 - 0
- 2018, Grudzień19 - 4
- 2018, Listopad23 - 0
- 2018, Październik26 - 1
- 2018, Wrzesień27 - 0
- 2018, Sierpień21 - 0
- 2018, Lipiec20 - 4
- 2018, Czerwiec19 - 0
- 2018, Maj22 - 3
- 2018, Kwiecień27 - 4
- 2018, Marzec19 - 0
- 2018, Luty20 - 3
- 2018, Styczeń22 - 1
- 2017, Grudzień21 - 5
- 2017, Listopad26 - 7
- 2017, Październik27 - 5
- 2017, Wrzesień25 - 6
- 2017, Sierpień20 - 1
- 2017, Lipiec27 - 3
- 2017, Czerwiec26 - 2
- 2017, Maj24 - 6
- 2017, Kwiecień15 - 2
- 2017, Marzec30 - 11
- 2017, Luty23 - 5
- 2017, Styczeń19 - 3
- 2016, Grudzień24 - 12
- 2016, Listopad25 - 9
- 2016, Październik24 - 9
- 2016, Wrzesień27 - 16
- 2016, Sierpień21 - 6
- 2016, Lipiec29 - 11
- 2016, Czerwiec30 - 6
- 2016, Maj28 - 18
- 2016, Kwiecień28 - 34
- 2016, Marzec28 - 17
- 2016, Luty29 - 11
- 2016, Styczeń23 - 6
- 2015, Grudzień19 - 10
- 2015, Listopad25 - 19
- 2015, Październik26 - 13
- 2015, Wrzesień24 - 7
- 2015, Sierpień20 - 14
- 2015, Lipiec24 - 23
- 2015, Czerwiec24 - 6
- 2015, Maj22 - 8
- 2015, Kwiecień25 - 21
- 2015, Marzec23 - 17
- 2015, Luty2 - 2
- 2015, Styczeń20 - 20
- 2014, Grudzień21 - 12
- 2014, Listopad23 - 16
- 2014, Październik26 - 31
- 2014, Wrzesień22 - 13
- 2014, Sierpień15 - 15
- 2014, Lipiec12 - 39
- 2014, Czerwiec21 - 18
- 2014, Maj21 - 28
- 2014, Kwiecień22 - 14
- 2014, Marzec25 - 24
- 2014, Luty22 - 28
- 2014, Styczeń15 - 23
- 2013, Grudzień21 - 57
- 2013, Listopad20 - 22
- 2013, Październik27 - 55
- 2013, Wrzesień27 - 31
- 2013, Sierpień20 - 34
- 2013, Lipiec21 - 62
- 2013, Czerwiec18 - 42
- 2013, Maj26 - 47
- 2013, Kwiecień18 - 39
- 2013, Marzec16 - 27
- 2013, Luty13 - 26
- 2013, Styczeń9 - 30
- 2012, Grudzień10 - 20
- 2012, Listopad20 - 49
- 2012, Październik18 - 43
- 2012, Wrzesień19 - 26
- 2012, Sierpień14 - 14
- 2012, Lipiec15 - 30
- 2012, Czerwiec21 - 39
- 2012, Maj23 - 34
- 2012, Kwiecień19 - 42
- 2012, Marzec20 - 39
- 2012, Luty10 - 11
- 2012, Styczeń4 - 7
- 2011, Grudzień13 - 17
- 2011, Listopad14 - 27
- 2011, Październik14 - 45
- 2011, Wrzesień18 - 26
- 2011, Sierpień17 - 33
- 2011, Lipiec19 - 38
- 2011, Czerwiec18 - 36
- 2011, Maj15 - 43
- 2011, Kwiecień5 - 13
- 2010, Listopad9 - 39
- 2010, Październik4 - 14
- 2010, Wrzesień11 - 18
- 2010, Sierpień12 - 3
- 2010, Lipiec20 - 28
- 2010, Czerwiec21 - 21
- 2010, Maj16 - 10
- 2010, Kwiecień17 - 3
- 2010, Marzec13 - 3
- 2010, Luty4 - 3
- 2010, Styczeń1 - 0
- 2009, Grudzień10 - 10
- 2009, Listopad12 - 5
- 2009, Październik8 - 10
- 2009, Wrzesień17 - 6
- 2009, Sierpień22 - 7
- 2009, Lipiec14 - 12
- 2009, Czerwiec5 - 2
- 2009, Maj9 - 20
- 2009, Kwiecień20 - 22
- 2009, Marzec9 - 1
- 2009, Luty4 - 2
- 2009, Styczeń11 - 12
- 2008, Grudzień8 - 17
- 2008, Listopad18 - 32
- 2008, Październik22 - 40
- 2008, Wrzesień22 - 9
- 2008, Sierpień10 - 3
- 2008, Lipiec20 - 18
- 2008, Czerwiec16 - 18
- 2008, Maj18 - 22
- 2008, Kwiecień19 - 14
- 2008, Marzec15 - 12
- 2008, Luty16 - 16
- 2008, Styczeń16 - 25
J. Ze zdjęciem, filmem lub mapką
| Dystans całkowity: | 92804.29 km (w terenie 0.00 km; 0.00%) |
| Czas w ruchu: | b.d. |
| Średnia prędkość: | b.d. |
| Liczba aktywności: | 1720 |
| Średnio na aktywność: | 53.96 km |
| Więcej statystyk | |
- DST 15.20km
- Sprzęt Poison - Przeszłość
- Aktywność Jazda na rowerze
Wieczorowo - miastowo.
Wtorek, 10 maja 2011 • dodano: 10.05.2011 | Komentarze 3
Krótka, wieczorna przejażdżka po mieście. W drodze powrotnej na wale nadwarciańskim dopadli mnie STin14 i Przemo2 wracający ze swojej wycieczki.
Wczoraj, 9 maja 2011 roku na trasie 3 etapu Giro d`Italia śmiertelnemu wypadkowi uległ 27 letni belgijski kolarz Wouter Weylandt. Przy prędkości ponad 80 km/h zahaczył kołem o skalną ścianę, spadł z roweru i uderzył głową w asfalt, łamiąc podstawę czaszki. Mimo 40 minutowej reanimacji zmarł nie odzyskawszy przytomności...
Przemierzaj spokojnie i z uśmiechem na ustach trasy niebiańskich wyścigów... R.I.P. 
Świętej Pamięci Weylandt Wouter...
© poisonek
- DST 42.60km
- Sprzęt Poison - Przeszłość
- Aktywność Jazda na rowerze
Olsztyn z chłopakami.
Niedziela, 8 maja 2011 • dodano: 08.05.2011 | Komentarze 2
Dziś znów postanowiłem sprawdzić na co stać mój organizm. Siódma chemia miała miejsce 10 dni temu a po niej nastąpiły niepokojące, bo kardiologiczne skutki uboczne. Od dwóch dni jednak samopoczucie uległo znacznej poprawie stąd wspólnie ze STin14, Zbyszkiem, Piterem i Blabla zaliczyliśmy spokojny Olsztyn w obie strony przez Skrajnicę. Pogoda śliczna a naprawdę nic jej nie zapowiadało - jeszcze na 2 godziny przed zbiórką ołowiane niebo i silny deszcz. Wszystko jednak zniknęło w przeciągu pół godziny i cała trasa minęła nam w promieniach słońca. Siły tyle co kot napłakał ale satysfakcja z samej jazdy i kopa w dupę skurwiela nieoceniona.
Ostatnio wróciłem do lektury książek o Armstrong`u: "Mój powrót do życia. Nie tylko o kolarstwie." i "Liczy się każda sekunda". Czytanie tej pierwszej wywołało u mnie duże emocje. Kiedyś czytałem ją jako sensacyjną ciekawostkę - teraz czułem się jakbym czytał o sobie... Dodała mi sił do walki ze skurwielem i wytworzyła poczucie solidarności z ideą LIVESTRONG. Stąd na moim Poisonie pojawiła się własnoręcznie stworzona metodami chałupniczymi naklejeczka:
Naklejka LIVESTRONG własnej roboty
© poisonek
Po południu jeszcze wyjazd na żużel, który obejrzałem w towarzystwie STin14 i jego brata. Świetny, zwycięski mecz: Włókniarz Częstochowa - Marma Rzeszów 47:43.
Normalnie dziś rekord sezonu ;)
- DST 34.60km
- Sprzęt Poison - Przeszłość
- Aktywność Jazda na rowerze
Mój powrót do życia...
Środa, 20 kwietnia 2011 • dodano: 20.04.2011 | Komentarze 12
Po 144 dniach bez roweru dziś powrót do życia. Nigdy nie miałem tak długiej przerwy od rowerowania, ale po ostatniej chemii doszedłem do siebie nadspodziewanie szybko i postanowiłem, że dziś skorzystam z pięknej pogody i przetestuję sprzęt i siebie. Od rana nie mogłem się już doczekać na chwilę wyjazdu. Żona uwieczniła ten moment na pamiątkowej fotce:
Po 144 dniach abstynencji - przed wyjazdem.
© poisonek
Po 144 dniach abstynencji - przed wyjazdem.
© poisonek
Na miejscu zbiórki niezłe zaskoczenie. Umówiony byłem z STin14, jeziem, blabla i Zbyszkiem, ale koledzy z Częstochowskiego Forum Rowerowego zrobili mi niespodziankę i za moimi placami zgadali się w tajemnicy na towarzyszenie mi w powrocie do kolarskiej braci. Do wspomnianej czwórki dołączyli jeszcze PRZEMO2, Faki, Michaill, Piter, Rafał i Darek. Dziękuję chłopaki!!! Oto prawie cała dzisiejsza ekipa (PRZEMO2 musiał wcześniej ewakuować się do pracy):
Ekipa
© poisonek
Trasa na początek najprostsza z możliwych: do Olsztyna przez Skrajnicę. Można powiedzieć tylko tyle, że dojechałem. Trochę ponad 30 km a dupa boli kosmicznie, nogi jak z waty a zmęczenie jakbym był co najmniej w Krakowie… No ale przecież jestem po 6 dawkach chemii – cudów nie ma… Na miejscu posiadówka u kota i spotkanie z Kulistym i Markiem.
W trasie
© poisonek
Na Skrajnicy
© poisonek
W drodze powrotnej.
© poisonek
Sprzęt testowany dziś dlatego, że nastąpiła u mnie niezła rewolucja – przeszedłem na tarcze :) Co za tym idzie zmiana kół. Od 1 kwietnia rowerek wyposażony w hamulce tarczowe XTR z tarczami dartmoor Nano 160 mm i koła na obręczach DT Swiss XR 400, piastach DT Swiss 370 i szprychach Sapim Race Black. Waga sprzętu 9556 gram. SUPER!!! Hamulce jeszcze nie pracują tak jak powinny, ale muszą się dotrzeć. Oto fotki mojej maszynki:
Nowy sprzęt
© poisonek
Nowy sprzęt.
© poisonek
Nowy sprzęt.
© poisonek
Zdjęcia częściowo dzięki STin14.
Mam nadzieję, że skurwiel powoli zaczyna sobie uświadamiać, że zamierzam szybko wrócić do normalności. Co ja mówię – jaki skurwiel… Pewnie już dawno zdechł załamany moim traktowaniem jego nędznej osoby…
Nareszcie w siodle…
- DST 19.20km
- Aktywność Jazda na rowerze
Podsumowanie 2010. Niestety koniec sezonu...
Piątek, 26 listopada 2010 • dodano: 26.11.2010 | Komentarze 27
57 Częstochowska Masa Krytyczna. Dystans życiowy 69006 kilometrów. Dla mnie dzisiejszy dzień oznacza koniec sezonu 2010. Jakoś mi tak dziwnie, bo w ostatnich latach sezon kończył się dla mnie w ostatnich dniach grudnia i zaczynał na początku stycznia. Niestety zaistniały inne okoliczności... 9 XII rozpoczynam chemioterapię mającą na celu doszczętne wykończenie skurwiela. Nie mogę sobie pozwolić w tej chwili na najmniejszą nawet infekcję, więc druga miłość musi iść w odstawkę. Ze łzami w oczach pożegnałem się przed wejściem do domu z moim kochanym Poisonem... Bóg raczy wiedzieć kiedy i czy w ogóle będę w stanie znów na niego wsiąść... nie udało się w tym roku zrobić 5000 km. Znów zabrakło niewiele - tak jak w zeszłym sezonie. Moje sukcesy na ten rok? Z pewnością życiówka - 318 km w jeden dzień, co jest chyba niezłym wyczynem biorąc pod uwagę fakt, że najprawdopodobniej skurwiel już we mnie był. Doprawdy człowiek sam nie jest świadomy swojej siły... Sezon 2010 niestety będzie zdominowany przez złe doświadczenia. Operacja, nowotwór, śmierć Mamy i chemioterapia - wszystko w krótkim odstępie czasu - będzie rzutować na wspomnienia z tego roku. Dziękuję wszystkim za słowa otuchy w trudnych dla mnie chwilach. Do zobaczenia - mam taką nadzieję - w nowym sezonie 2011 roku. Pozdrawiam wszystkich gorąco i z całego serca... Poisonek.

57 Częstochowska Masa Krytyczna. W środku Poisonek...© poisonek
- DST 50.70km
- Sprzęt Poison - Przeszłość
- Aktywność Jazda na rowerze
Przed rosołem z niezłą ekipą..
Niedziela, 21 listopada 2010 • dodano: 21.11.2010 | Komentarze 2
Nie spodziewałem się, że dziś na jazdę zgłosi się aż tak liczne grono. Na zbiórce o 10:00 stawili się blabla, Jajo, jeziu, michaill, Mr.Dry, piter, STi, zbyszko61. Całkiem nieźle. Trasa pokonywana ostatnio dość często: wzdłuż Kucelinki, Słowik, czarny, niebieski, pomarańczowy, Biskupice, Zrębice, Sokole, Olsztyn, Skrajnica, dom. Po drodze niestety z jazdy musiał wycofać się Mr.Dry, który miał problemy sprzętowe. Reszta bez przeszkód dotarła do kota, gdzie spotkaliśmy szczątkowe już grono szosowców - widać już u nich koniec sezonu - wraz z trenerem Markiem Cieślakiem, który jak się dowiedzieliśmy niestety nie zostanie w przyszłym sezonie trenerem "Włókniarza". Co do trasy - fajnie - spooooro błotka :) Po wycieczce trzeba było podjechać na myjkę, która niestety była zakorkowana. Udało się opłukać sprzęt dopiero za drugim podejściem - wieczorem. Naprawdę mega pozytywne dręczenie skurwiela.
Część dzisiejszej ekipy:
Ekipa w Sokolich
© poisonek
Ubłocona trucizna:
Błotko na truciźnie.
© poisonek
Na drugim planie: walczę z "prędkością" kompakta:
Na drugim planie. Walczę z "prędkością" kompakta.
© poisonek
- DST 34.60km
- Sprzęt Poison - Przeszłość
- Aktywność Jazda na rowerze
Jazda Niepodległościowa.
Czwartek, 11 listopada 2010 • dodano: 11.11.2010 | Komentarze 0
Święto Niepodległości na rowerku. Od rana zapowiadała się całkiem przyjemna pogoda, lecz gdy tylko zapadła decyzja o jeździe szlag ją trafił. Nie wiem, może lepiej nie mówić na głos, że się jedzie, bo mam wrażenie, że ktoś tam u góry to słyszy i robi nam na złość ;) Wyjazd z jeziem i Zbyszkiem już przy mżawce, która po dojechaniu do kota przez Kokosownię, Zieloną Górę i Kusięta przerodziła się już w konkretniejszy opad. Na miejscu jak zwykle przegłośna grupa szosowców, która dziś z okazji dnia spożywała płyny w poczuciu patriotyzmu. Apogeum ojczyźnianych uczuć nastąpiło w momencie, gdy Gronek powstał i zaintonował "Jeszcze Polska nie zginęła" :))) Po krótkim posiedzeniu i pogawędzeniu z Markiem i Maćkiem ruszyliśmy do domów przez Skrajnicę. Było dość zimno a do tego wilgotno w powietrzu i mokro na drodze. Generalnie nie za miłe warunki, które oczywiście zaczęły się polepszać w miarę zbliżania się do końca jazdy. Po wizycie na myjce i dotarciu do domu już prawie całkiem wyszło słońce. Wygląda na to, że pojechaliśmy w najbardziej paskudnym pogodowo momencie dnia.
Ps.1. O dziwo ten sezon może być czwartym pod względem przejechanych kilometrów w mojej karierze. Myślałem, że nie uda się zrobić piątki, ale jak Bóg da powinno się udać.
Ps.2. Jutro mija miesiąc od eksmisji skurwiela. Samopoczucie fizyczne OK. Psychicznie też. Chwilami zapominam, że był...
Ostrożna higiena.
© poisonek
Myjka ostrożna - bez chlapania na newralgiczne miejsca ;)
- DST 34.00km
- Sprzęt Poison - Przeszłość
- Aktywność Jazda na rowerze
Przed rosołem.
Niedziela, 3 października 2010 • dodano: 03.10.2010 | Komentarze 4
Przed rosołem z Metallicą na uszach. Samotna przejażdżka przy pięknym, błękitnym niebie. Po drodze zajrzałem na cmentarz żydowski znajdujący się na dawnych terenach huty. Aż wstyd powiedzieć, ale byłem obejrzeć tą atrakcję po raz pierwszy:
Cmentarz żydowski
© poisonek
Cmentarz żydowski.
© poisonek
Cmentarz żydowski
© poisonek
Cmentarz żydowski.
© poisonek
Cmentarz żydowski.
© poisonek
Do kota przez Zielona Górę i Kusięta a tam jak zwykle szosowcy kończący cotygodniowy Tour de Czatachowa. Pogadałem chwilą z Kulistym i Maćkiem a za chwilę przyjechali jeziu, baryła i Gaber ze swoim intrygującym plecakiem ;). Z nimi tez krótkie pogaduchy i szybko do domu przez Skrajnicę.
Dawno nie jeździłem sam. Przypomniały mi się stare czasy rozmyślania na rowerku. A atmosferę zamyślenia podsycał...:
"FADE TO BLACK"
Life it seems, will fade away
Drifting further every day
Getting lost within myself
Nothing matters no one else
I have lost the will to live
Simply nothing more to give
There is nothing more for me
Need the end to set me free
Things are not what they used to be
Missing one inside of me
Deathly lost, this can't be real
Cannot stand this hell I feel
Emptiness is filing me
To the point of agony
Growing darkness taking dawn
I was me, but now He's gone
No one but me can save myself, but it to late
Now I can't think, think why I should even try
Yesterday seems as though it never existed
Death Greets me warm, now I will just say good-bye...
- DST 18.10km
- Sprzęt Poison - Przeszłość
- Aktywność Jazda na rowerze
55 Częstochowska Masa Krytyczna.
Piątek, 24 września 2010 • dodano: 24.09.2010 | Komentarze 1
55 Częstochowska Masa Krytyczna. Zajebista impreza. 164 uczestników. A po przejeździe nowa świecka tradycja - grill u Jurczyka.
55 Częstochowska Masa Krytyczna. Przed przejazdem.
© poisonek
55 Częstochowska Masa Krytyczna. W trakcie przejazdu.
© poisonek
55 Częstochowska Masa Krytyczna. Po przejeździe.
© poisonek
- DST 63.70km
- Sprzęt Poison - Przeszłość
- Aktywność Jazda na rowerze
Trochę dalej z STi.
Środa, 22 września 2010 • dodano: 22.09.2010 | Komentarze 2
Dziś trochę zmodyfikowaliśmy standard. Początek podobny, bo przez Kokosownię, ale w Srocku skręt na Siedlec i do Mstowa. Dawno już nie gościłem w tamtych rejonach. Przypomniałem sobie podjazd za Mstowem na Małusy. Oj przypomniałem sobie... W Małusach wizyta w sadach znajdujących się na szczycie podjazdu i małe przewłaszczenie tamtejszych jabłuszek:
Małusowskie jabłuszka ;)
© poisonek
Potem przez Brzyszów i Kusięta do kota. Tam ta sama co zawsze ekipa: Żelki z Gronkiem oraz jeziu. Posiedzieliśmy chwilę przy Sprite i przez Skrajnicę, wspólnie z jeziem wróciliśmy do Częstochowy. Na górce w Skrajnicy fotka zamku z księżycem w pełni:
Zamek w Olsztynie.
© poisonek
Na koniec okazało się, że mam jeszcze 45 minut czasu, więc runda do miasta, na Zawodzie i nadwarciańskim wałem przy totalnej ciemnicy rozświetlanej przez Księżyc do domku.
Taka mała dygresja: pracujesz nad formą, coś tam osiągasz a potem przychodzi infekcja i efekt twoich starań jest taki, że po 60 km czujesz się tak, jakbyś zrobił 160... Aha - i masz temperaturę ciała 35,1 stopnia Celsjusza...
- DST 29.30km
- Sprzęt Poison - Przeszłość
- Aktywność Jazda na rowerze
Popołudniówka z jeziem.
Piątek, 17 września 2010 • dodano: 17.09.2010 | Komentarze 3
Ostatnio trochę się podziębiłem, więc nie było szans na jeżdżenie. Ale dziś już lepiej, wiec jak zawsze standard. STi dalej walczył dziś z blachosmrodem, ale za to w wycieczce towarzyszył mi jeziu. W Olsztynie spotkaliśmy Jurczyka rozwieszającego w okolicy plakaty informujące o Masie Krytycznej. Posiedzieliśmy trochę i wspólnie wróciliśmy do Częstochowy rozwieszając po drodze jeszcze kilka sztuk plakatów.
Dziś dotarła do mnie kolejna rowerowa biżuteria:
Nowa biżuteria
© poisonek
... oraz stacjonarna pompka rowerowa ;)















