POISONEK
Trochę o mnie:
Poisonek z wiochy Częstochowa. Przejechałem 186497.22 km (na bikestats) + 48183 km (przed bikestats). Więcej o mnie.
10.2010 - 05.2011 Nowotwór próbował...
Póki co nie dał rady...

„Ból jest przemijający, a skutki rezygnacji pozostają na zawsze.”
"Rower jest pojazdem napędzanym siłą mięśni. Rower jadący pod górę jest pojazdem napędzanym siłą woli..."
"Nikt nie będzie mi mówił jak mam żyć, bo nikt za mnie nie umrze..."
"Nie słuchaj głosu w Twojej głowie, który mówi, że nie dasz rady. On łże..."
Yes Master!!!
Na zawsze z Tobą...
Yes Master!!! Na zawsze z Tobą...
AKTUALNY SEZON
ARCHIWALNE SEZONY
Sezon 2025
Sezon 2024
Sezon 2023
Sezon 2022
Sezon 2021
Sezon 2020
Sezon 2019
Sezon 2018
Sezon 2017
Sezon 2016
Sezon 2015
Sezon 2014
Sezon 2013
Sezon 2012
Sezon 2011
Sezon 2010
Sezon 2009
Sezon 2008
MOJE KRĘCENIE OD 01.01.1997 do 31.03.2026: 233.634 km
1997: 3806 km
1998: 4146 km
1999: 3757 km
2000: 4659 km
2001: 3253 km
2002: 4754 km
2003: 4309 km
2004: 6004 km
2005: 5278 km
2006: 5012 km
2007: 3205 km
2008: 11017 km
2009: 4918 km
2010: 4888 km
2011: 4791 km
2012: 8417 km
2013: 12372 km
2014: 11459 km
2015: 11409 km
2016: 16632 km
2017: 10351 km
2018: 11305 km
2019: 11587 km
2020: 11091 km
2021: 10023 km
2022: 10061 km
2023: 10112 km
2024: 10356 km
2025: 13082 km
2026: ? km
MOJE MAX`Y:
Max dystans 24 godzinny:
05.07.2014 - 505,77 km
Max dystans miesięczny:
07.2016 - 2.156,10 km
Max dystans roczny:
2016 - 16.632 km
Max prędkość:
17.08.2013 - 82,73 km/h
Max wysokość n.p.m.:
10.09.2016 - 2.776 m n.p.m.
Max wyjazdów w miesiącu:
31 - ostatnio lipiec 2025
Max wyjazdów w roku:
316 - 2016
Min 10.000 km w rok:
14 razy - ostatnio 2025
Min 1.000 km w miesiącu:
110 razy - ostatnio kwiecień 2026
Min 2.000 km w miesiącu:
3 razy - ostatnio lipiec 2025
Min 100 km dziennie:
323 razy - ostatnio 27.02.2026
Max temperatura na rowerze:
11.08.2015 - +41°C
Min temperatura na rowerze:
-17°C
Odwiedzone województwa:
dolnośląskie, kujawsko - pomorskie, łódzkie, małopolskie, mazowieckie, opolskie, pomorskie, śląskie, świętokrzyskie, wielkopolskie, zachodniopomorskie
Odwiedzone kraje:
Austria, Hiszpania, Niemcy, Polska, Słowacja, Szwajcaria, Szwecja, Turcja, Włochy
MOJE ROWERY
Archiwum bloga
- 2026, Kwiecień28 - 5
- 2026, Marzec30 - 0
- 2026, Luty14 - 0
- 2026, Styczeń19 - 0
- 2025, Grudzień21 - 2
- 2025, Listopad24 - 6
- 2025, Październik25 - 2
- 2025, Wrzesień27 - 0
- 2025, Sierpień18 - 7
- 2025, Lipiec31 - 4
- 2025, Czerwiec28 - 2
- 2025, Maj29 - 1
- 2025, Kwiecień28 - 1
- 2025, Marzec31 - 3
- 2025, Luty18 - 0
- 2025, Styczeń23 - 1
- 2024, Grudzień20 - 1
- 2024, Listopad26 - 1
- 2024, Październik25 - 1
- 2024, Wrzesień28 - 2
- 2024, Sierpień23 - 0
- 2024, Lipiec29 - 1
- 2024, Czerwiec27 - 0
- 2024, Maj26 - 0
- 2024, Kwiecień22 - 0
- 2024, Marzec29 - 1
- 2024, Luty26 - 0
- 2024, Styczeń20 - 1
- 2023, Grudzień27 - 0
- 2023, Listopad27 - 4
- 2023, Październik29 - 0
- 2023, Wrzesień29 - 1
- 2023, Sierpień23 - 0
- 2023, Lipiec24 - 0
- 2023, Czerwiec10 - 1
- 2023, Maj19 - 0
- 2023, Kwiecień24 - 3
- 2023, Marzec30 - 3
- 2023, Luty22 - 0
- 2023, Styczeń26 - 6
- 2022, Grudzień30 - 0
- 2022, Listopad29 - 5
- 2022, Październik29 - 1
- 2022, Wrzesień19 - 0
- 2022, Sierpień28 - 0
- 2022, Lipiec26 - 2
- 2022, Czerwiec28 - 3
- 2022, Maj28 - 0
- 2022, Kwiecień26 - 1
- 2022, Marzec26 - 0
- 2022, Luty23 - 1
- 2022, Styczeń23 - 0
- 2021, Grudzień31 - 3
- 2021, Listopad21 - 4
- 2021, Październik24 - 3
- 2021, Wrzesień28 - 3
- 2021, Sierpień24 - 0
- 2021, Lipiec23 - 1
- 2021, Czerwiec25 - 0
- 2021, Maj25 - 3
- 2021, Kwiecień18 - 0
- 2021, Marzec23 - 0
- 2021, Luty10 - 0
- 2021, Styczeń14 - 0
- 2020, Grudzień23 - 0
- 2020, Listopad26 - 1
- 2020, Październik22 - 0
- 2020, Wrzesień28 - 1
- 2020, Sierpień24 - 0
- 2020, Lipiec26 - 5
- 2020, Czerwiec21 - 3
- 2020, Maj21 - 5
- 2020, Kwiecień22 - 6
- 2020, Marzec22 - 0
- 2020, Luty22 - 0
- 2020, Styczeń21 - 0
- 2019, Grudzień22 - 1
- 2019, Listopad26 - 1
- 2019, Październik29 - 7
- 2019, Wrzesień27 - 0
- 2019, Sierpień25 - 9
- 2019, Lipiec22 - 5
- 2019, Czerwiec20 - 2
- 2019, Maj27 - 0
- 2019, Kwiecień23 - 1
- 2019, Marzec25 - 2
- 2019, Luty19 - 0
- 2019, Styczeń21 - 0
- 2018, Grudzień19 - 4
- 2018, Listopad23 - 0
- 2018, Październik26 - 1
- 2018, Wrzesień27 - 0
- 2018, Sierpień21 - 0
- 2018, Lipiec20 - 4
- 2018, Czerwiec19 - 0
- 2018, Maj22 - 3
- 2018, Kwiecień27 - 4
- 2018, Marzec19 - 0
- 2018, Luty20 - 3
- 2018, Styczeń22 - 1
- 2017, Grudzień21 - 5
- 2017, Listopad26 - 7
- 2017, Październik27 - 5
- 2017, Wrzesień25 - 6
- 2017, Sierpień20 - 1
- 2017, Lipiec27 - 3
- 2017, Czerwiec26 - 2
- 2017, Maj24 - 6
- 2017, Kwiecień15 - 2
- 2017, Marzec30 - 11
- 2017, Luty23 - 5
- 2017, Styczeń19 - 3
- 2016, Grudzień24 - 12
- 2016, Listopad25 - 9
- 2016, Październik24 - 9
- 2016, Wrzesień27 - 16
- 2016, Sierpień21 - 6
- 2016, Lipiec29 - 11
- 2016, Czerwiec30 - 6
- 2016, Maj28 - 18
- 2016, Kwiecień28 - 34
- 2016, Marzec28 - 17
- 2016, Luty29 - 11
- 2016, Styczeń23 - 6
- 2015, Grudzień19 - 10
- 2015, Listopad25 - 19
- 2015, Październik26 - 13
- 2015, Wrzesień24 - 7
- 2015, Sierpień20 - 14
- 2015, Lipiec24 - 23
- 2015, Czerwiec24 - 6
- 2015, Maj22 - 8
- 2015, Kwiecień25 - 21
- 2015, Marzec23 - 17
- 2015, Luty2 - 2
- 2015, Styczeń20 - 20
- 2014, Grudzień21 - 12
- 2014, Listopad23 - 16
- 2014, Październik26 - 31
- 2014, Wrzesień22 - 13
- 2014, Sierpień15 - 15
- 2014, Lipiec12 - 39
- 2014, Czerwiec21 - 18
- 2014, Maj21 - 28
- 2014, Kwiecień22 - 14
- 2014, Marzec25 - 24
- 2014, Luty22 - 28
- 2014, Styczeń15 - 23
- 2013, Grudzień21 - 57
- 2013, Listopad20 - 22
- 2013, Październik27 - 55
- 2013, Wrzesień27 - 31
- 2013, Sierpień20 - 34
- 2013, Lipiec21 - 62
- 2013, Czerwiec18 - 42
- 2013, Maj26 - 47
- 2013, Kwiecień18 - 39
- 2013, Marzec16 - 27
- 2013, Luty13 - 26
- 2013, Styczeń9 - 30
- 2012, Grudzień10 - 20
- 2012, Listopad20 - 49
- 2012, Październik18 - 43
- 2012, Wrzesień19 - 26
- 2012, Sierpień14 - 14
- 2012, Lipiec15 - 30
- 2012, Czerwiec21 - 39
- 2012, Maj23 - 34
- 2012, Kwiecień19 - 42
- 2012, Marzec20 - 39
- 2012, Luty10 - 11
- 2012, Styczeń4 - 7
- 2011, Grudzień13 - 17
- 2011, Listopad14 - 27
- 2011, Październik14 - 45
- 2011, Wrzesień18 - 26
- 2011, Sierpień17 - 33
- 2011, Lipiec19 - 38
- 2011, Czerwiec18 - 36
- 2011, Maj15 - 43
- 2011, Kwiecień5 - 13
- 2010, Listopad9 - 39
- 2010, Październik4 - 14
- 2010, Wrzesień11 - 18
- 2010, Sierpień12 - 3
- 2010, Lipiec20 - 28
- 2010, Czerwiec21 - 21
- 2010, Maj16 - 10
- 2010, Kwiecień17 - 3
- 2010, Marzec13 - 3
- 2010, Luty4 - 3
- 2010, Styczeń1 - 0
- 2009, Grudzień10 - 10
- 2009, Listopad12 - 5
- 2009, Październik8 - 10
- 2009, Wrzesień17 - 6
- 2009, Sierpień22 - 7
- 2009, Lipiec14 - 12
- 2009, Czerwiec5 - 2
- 2009, Maj9 - 20
- 2009, Kwiecień20 - 22
- 2009, Marzec9 - 1
- 2009, Luty4 - 2
- 2009, Styczeń11 - 12
- 2008, Grudzień8 - 17
- 2008, Listopad18 - 32
- 2008, Październik22 - 40
- 2008, Wrzesień22 - 9
- 2008, Sierpień10 - 3
- 2008, Lipiec20 - 18
- 2008, Czerwiec16 - 18
- 2008, Maj18 - 22
- 2008, Kwiecień19 - 14
- 2008, Marzec15 - 12
- 2008, Luty16 - 16
- 2008, Styczeń16 - 25
B. Takie se (30-60 km)
| Dystans całkowity: | 93703.63 km (w terenie 0.00 km; 0.00%) |
| Czas w ruchu: | b.d. |
| Średnia prędkość: | b.d. |
| Liczba aktywności: | 2227 |
| Średnio na aktywność: | 42.08 km |
| Więcej statystyk | |
- DST 35.70km
- Sprzęt Szmata - Przeszłość
- Aktywność Jazda na rowerze
Dom - praca - dom x 2.
Czwartek, 16 stycznia 2014 • dodano: 16.01.2014 | Komentarze 4
Ponownie dwukrotnie dom - praca - dom. Pół biedy gdyby to jeszcze oznaczało dwa etaty, a tak? Leepa... Drugi raz, już wieczorem strzeliło mi do głowy, żeby przejechać się w ciemnościach Laskiem Aniołowskim. Dojechałem tam więc korytarzem północnym i śmignąłem sobie przez całą długość Lasku. W tę stronę to fajna jazda, bo teren cały czas opada w dół. Co ciekawe napotkałem kilka spacerujących par. Co tam robili - nie wiem. Nawet z lampkami tam niewiele widać a co dopiero bez żadnego oświetlenia. To spacer w totalnej ciemności. No ale co kto lubi. Pewnie oni myśleli to samo o mnie: "Co za kretyn jeździ w ciemnościach rowerem po lesie..." :)
W styczniu 2014 już więcej kilometrów niż w tym samym miesiącu 2013 roku. Znów kurde idę na rekord... ;)
Z cyklu Retro:
13.05.2000. Na szczycie Czantorii z Reksiem © poisonek
- DST 30.36km
- Sprzęt Szmata - Przeszłość
- Aktywność Jazda na rowerze
Dom - praca - dom x 2.
Środa, 15 stycznia 2014 • dodano: 15.01.2014 | Komentarze 1
Niczego tak nie kocham jak jazdy w zgniłej pogodzie po mieście... Dwa razy dom - praca - dom. Zima jak nie zima, ale jakieś tam pierwsze płatki śniegu w 2014 dziś wystąpiły. Amorek po transfuzji nabrał niebywałej czułości.
Z cyklu Retro:
01.01.1999. Gdzieś w Górach Sokolich © poisonek
- DST 32.82km
- Sprzęt Szmata - Przeszłość
- Aktywność Jazda na rowerze
Sobotni spacerek.
Sobota, 11 stycznia 2014 • dodano: 11.01.2014 | Komentarze 1
Za oknem słoneczko. Do tego Żonka powiedziała, że na dworze przyjemnie, więc na szybciutko na rowerek. Po wyjściu okazało się, że wcale nie jest tak różowo. Mimo pozytywów na termometrze, wiatr dawał nieco inne odczucia. Podsumowując: zmarzłem. Do Olsztyna niebieskim i przeciwpożarówką. Dalej bez postoju w Leśnym powrót przez Skrajnicę na skróty i rowerostradę. Taki tam spacerek. 
Na górze Górny Ostrówek z widokiem na zamek w Olsztynie © poisonek
- DST 52.33km
- Sprzęt Szmata - Przeszłość
- Aktywność Jazda na rowerze
Dom - praca - dom i wieczorówka.
Środa, 8 stycznia 2014 • dodano: 08.01.2014 | Komentarze 1
Rano do pracy. Potem pojechałem sobie do domu przez Lasek Aniołowski i korytarz północny. W Lasku przepiękna wiosenka. Sporo spacerujących i uprawiających różne sporty. Fajnie w tym Lasku. Pamiętam go z wczesnych lat 80 ubiegłego wieku. Teraz to inna bajka - bardzo fajnie zagospodarowany. Czysto i przyjemnie. Wieczorem spotkanie ze STin14 i spacerek do Leśnego. W obie strony trasa identyczna: Guardian, Odrzykoń i Skrajnica. Pełen relaks bez ciśnienia. Jakże dawno nie zaznałem tego uczucia. Super.
Z cyklu Retro:
12.03.2000. Na wzgórzu zamkowym w Olsztynie. Znów ten ekscentryczny strój kolarski ;) © poisonek
- DST 48.88km
- Sprzęt Szmata - Przeszłość
- Aktywność Jazda na rowerze
Dom - praca - dom objazdem.
Wtorek, 7 stycznia 2014 • dodano: 07.01.2014 | Komentarze 4
Dom - praca - dom, ale przed tym lekki objazd. Po trzech dniach odpoczynku i zastanawiania się nad tym, czy chce mi się jeździć czy nie, z domu wygoniła mnie wreszcie pogoda. Słoneczko i 11 stopni w styczniu to rzadkie okoliczności, więc grzechem było by ich nie wykorzystać. Wcześniej jednak ponownie założyłem Barro Race`y. Ostatnio pojeździłem na Maxxisach i po ich wyczuciu pomyślałem, że teraz będę miał dość solidne porównanie wrażeń. Tak jak myślałem: zostaną Geax`y. Pojechałem sobie spokojnie przez Błeszno i Słowik do niebieskiego - gdzie spotkałem wracającego Zbyszko61 - i dalej do przeciwpożarówki. Następnie dojechałem do Olsztyna i wróciłem do Czewki przez Kusięta. Do pracy i z pracy króciutko wzdłuż tramwaju.
Wróciła...
Z cyklu Retro:
1997. Na niebieskim rowerowym do Poraja. Calowy sztywniak Scott PEAK Cr-Mo, platformy i cantilever`y :) © poisonek
- DST 30.60km
- Sprzęt Szmata - Przeszłość
- Aktywność Jazda na rowerze
Dom - praca - dom x 2.
Piątek, 3 stycznia 2014 • dodano: 03.01.2014 | Komentarze 1
Dwa razy dom - praca - dom.
Z cyklu Retro:
13.05.2000. W drodze na Czantorię © poisonek
- DST 31.16km
- Sprzęt Szmata - Przeszłość
- Aktywność Jazda na rowerze
Nowy Rok. Zaczynamy od nowa :)
Środa, 1 stycznia 2014 • dodano: 01.01.2014 | Komentarze 3
Symboliczne rozpoczęcie sezonu 2014. Wyjazd do tego nieprawdopodobnego miejsca, w którym nie potrzeba się umawiać. Gdy się spóźnisz na zbiórkę, zgubisz w drodze czy po prostu szukasz towarzystwa rowerzystów wystarczy, że przyjedziesz do Leśnego. Tutaj zawsze są bratnie dusze. Do Olsztyna przez rowerostradę i Skrajnicę. Na miejscu spotykam Zbyszka a za 10 minut dojeżdżają GAWEŁ. Mr. Dry, Piksel, STin14 i Voit. Dzięki Robertowi mieliśmy okazję zakosztować łyczka noworocznego szamponu. Sukcesywnie dojeżdżają następni świętujący na dwóch kółkach rozpoczęcie kolejnego sezonu: Asia, Gieniu, Kulisty, Zbyszek Pantera... Dla niektórych nie ma przerw między sezonami :) Po posiedzeniu przy herbatce powrót do domu z Gieniem główną, przez Odrzykoń i Guardiana.
Licznik zaczął cykać. Rozpoczynam 18 rok jazdy.
Sylwestrowe fajerwerki z okna naszego mieszkanka © poisonek
Kolejny rok z takim widokiem :) © poisonek
- DST 48.03km
- Sprzęt Szmata - Przeszłość
- Aktywność Jazda na rowerze
Podsumowanie 2013. Sylwester. Koniec.
Wtorek, 31 grudnia 2013 • dodano: 31.12.2013 | Komentarze 10
Ostatni wyjazd kończący rowerowy rok 2013. Razem z Kulistym i STin14 zaliczyliśmy terenową rundkę do Olsztyna. Trasa to niebieski rowerowy do Dębowca, zielony, przeciwpożarówka, Sokole żółtym i czerwonym, Biakło i Leśny. W barze trwały przygotowania do Sylwestra, ale starczyło dla nas miejsca gdzieś z boczku :) Podczas posiedzenia dotarł Gieniu, który posiedział z nami chwilkę. Powrót przeciwpożarówką. Na koniec jeszcze na myjkę i do domku. I to by było na tyle...
Ostatnia fotka w 2013. Dzisiejszy skład na przeciwpożarówce © poisonek
A teraz podsumowanie sezonu 2013:
Zakończył się kolejny rowerowy sezon. W zasadzie to rok, bo dla mnie i większości ludzi z którymi jeżdżę sezon rowerowy się nie kończy. To już 17 lat mojego świadomego rowerowania, więc za rok moja jazda będzie już pełnoletnia :) Nie spodziewałem się 1 stycznia 2013, że dziś będę mógł napisać zdanie: „Najlepszy rowerowy rok w życiu”. Zwłaszcza patrząc na nie tak dawne przecież wydarzenia. Ostrożny plan zakładał zaliczenie drugiego w życiu sezonu z przebiegiem minimum 10 tysięcy km. Okazało się, że dołożyłem do tego jeszcze ponad 2 tysiące. Pokonałem kolejne granice moich możliwości. 2013 był rekordowy pod względem rocznego przebiegu. Przejechałem w sumie 12372 km. W maju wykręciłem swoją życiówkę miesięcznego przebiegu: 1645,53 km. Dni z jazdą było naprawdę sporo. Zdarzyły się dwa miesiące, w których wsiadałem na rower po 27 razy. Setki. Zawsze były dla mnie dystansem wyjątkowym. Godnym uwagi. W 2013 były 42 dni, podczas których przejechałem minimum 100 km. Siedem razy z rzędu przejeżdżałem minimum 1000 km w ciągu jednego miesiąca. Najbardziej pamiętnym dniem sezonu była wycieczka z Robertem na Słowację z celem zaliczenia wspaniałej góry: Kralovej Holi. Podczas tego wypadu osiągnąłem kolejne swoje maxy. Wysokość 1946,1 metra nad poziomem morza to najwyższy jak na razie punkt osiągnięty przez mnie na rowerze. Maksymalna prędkość na poziomie 82,73 km/h uświadomiła mi, że moja cykloza wciąż postępuje. Poza tą wycieczką w Tatry zaglądałem jeszcze nie raz. Przejechałem tam ładnych kilkaset kilometrów. W zasadzie do pełni szczęścia brakowało w tym roku tylko dziennej życiówki. No i może tego mojego niespełnionego, stającego się już obsesją i co raz bardziej odległego marzenia…
Dzięki mojemu Przyjacielowi mogłem w tym roku zaznać smaku jazdy na szosówce. Dzięki jeszcze raz Adam. Ponad 1400 km wykręconych na Antosiu, czasem u boku ludzi, którzy na kolarstwie zjedli zęby, daje mi pojęcie o tym trudnym sporcie. Przy okazji tej szosowej jazdy narodziły się w mojej głowie pewne humorystyczne stwierdzenia, które nazwałem sobie „Przemyśleniami Niemłodego Kolarza” ;) Bywało, że śmialiśmy się z nich przez łzy :)
1. Z "Przemyśleń Niemłodego Kolarza": jeśli masz zrobić 100 km, ale nie chce Ci się jechać a do tego nie masz zaplanowanej trasy to wiedz, że zrobisz 120 km.
2. Z "Przemyśleń Niemłodego Kolarza": jeśli wyjeżdżasz z kolegami mówiącymi, że nie mają siły to wiedz, że coś się dzieje...
3. Z „Przemyśleń Niemłodego Kolarza”: na podjeździe zawsze należy jechać szybciej niż po płaskim.
4. Z „Przemyśleń Niemłodego Kolarza”: jeśli dręczy Cię wmordewind to należy zwiększyć prędkość o 5 km/h i dać 6,5 kilometrową zmianę.
5. Z „Przemyśleń Niemłodego Kolarza”: jeśli wyjeżdżając kolega powie Ci, że pojedziemy spokojnie to wiedz, że zrobicie średnią 28,5 km/h na góralach.
6. Z „Przemyśleń Niemłodego Kolarza”: jeśli usłyszysz, że zimą odpoczniemy będzie to oznaczało jazdę przy -10 w śniegu po ośki.
7. Z „Przemyśleń Niemłodego Kolarza”: jeśli masz przed sobą ciężki podjazd należy zdecydowanie zwiększyć prędkość. Krócej będziesz się na nim męczył.
8. Z "Przemyśleń Niemłodego Kolarza": przyjaźń kolarska jest niepowtarzalna. Jeśli jesteś ujechany w trupa i dojdzie Cię kolega, zawsze możesz liczyć na jego pomoc: poprawi Ci.
9. Z "Przemyśleń Niemłodego Kolarza": są tylko dwa rodzaje pogody na rower: dobra i bardzo dobra.
10. Z "Przemyśleń Niemłodego Kolarza": nie licz na pochwałę po dobrej, 100 km jeździe. Koledzy nie pochwalą Cię za 99 km dobrej jazdy, tylko wytkną Ci ten 1 słabszy.
11. Z "Przemyśleń Niemłodego Kolarza": zawsze wyłączaj sygnały dźwiękowe w pulsometrze. Koledzy usłyszą kiedy wejdziesz na tętno max. Dalej już wiesz co się stanie: wolniej nie będzie.
12. Z "Przemyśleń Niemłodego Kolarza": Jedyne założenie treningowe, którego nigdy nie udaje się zrealizować?: „pojedziemy spokojnie”.
13. Z "Przemyśleń Niemłodego Kolarza": Kiedy dajesz zmianę pamiętaj, aby za każdym razem zwiększyć prędkość o 2 km/h.
Sukcesem na ten rok jest też to, że udało mi się zarowerować rodzinkę. Żoneczka otrzymała nowy żonkowóz, a i Córcia doczekała się swojego pierwszego jednośladu i wykręciła na nim swoje pierwsze kilometry w życiu.
Sprzętowo w tym roku beż żadnych fajerwerków. Był nieudany eksperyment ze sztycą z włókien węglowych, tytanowymi zaciskami kół i zawirowania z uszkodzeniem ramy. Utwierdziło mnie to w przekonaniu, że przy takich przebiegach jakie robię nie da się przekraczać pewnych granic lekkości komponentów. Poza tym po 13 latach jazdy na jednym modelu opon – Continental Twister – zmuszony byłem ze względu na zakończenie produkcji, przesiąść się na coś innego. Do dziś nie jestem z tego faktu zadowolony… Pozbyłem się również pękających szprych Sapim z tylnego koła, zastępując je niezawodnymi DT Competition.
Plany na przyszły rok to z pewnością odpoczynek. Nie będzie już gonitwy za kilometrami. Żadnych kosmicznych planów, celów, rzeczy do zrealizowania. No może jeden malutki: przejechać te niecałe 5,5 tysiąca kilometrów brakujących do 100 tysięcy przebiegu w życiu. 2014 ma być w 100% poświęcony na czerpanie radości z jazdy, bez konieczności udowadniania sobie czegokolwiek. Tym bardziej innym. To już zrobiłem.
Dziękuję wszystkim za wspólnie przejechane kilometry. Za spotkania, litry, salwy śmiechu. Szczególne podziękowania dla Adama i Roberta. Za to że jesteście. Za dystanse i rozmowy. Nie zawsze rowerowe.
Gratuluję wszystkim ustanowienia w tym roku swoich osobistych rekordów. Wielu z Was w pełni wykorzystało ten rok osiągając niesamowite wyniki.
Pozdrawiam wszystkich zaglądających na mojego bloga z sympatii i w szczerych intencjach. Tym pozostałym nie poświęcę nic poza tym zdaniem, które przed chwilą przeczytaliście…
Powodzenia, zdrowia i pełnej samorealizacji w 2014 życzę Wam wszystkim moi rowerowi Przyjaciele. Do zobaczenia na trasach.
Licznik skasowany. Można zacząć od zera...
- DST 30.36km
- Sprzęt Szmata - Przeszłość
- Aktywność Jazda na rowerze
Kirkut i poniedziałkowy piątek kolarza.
Poniedziałek, 30 grudnia 2013 • dodano: 30.12.2013 | Komentarze 1
Pogoda dziś bajeczna. Ale nie było dziś możliwości zrobić czegoś więcej. Udało się dopiero późnym popołudniem zrobić kilka kilometrów. Pojechałem sobie odwiedzić Kirkut i zrobić tam kilka zdjęć. Pod wieczór do Kulistego na serwis szosówek. Poskładałem już w życiu masę rowerów, ale po raz pierwszy przyszło mi się zmierzyć z rowerami szosowymi. Każdy komponent ważony w ręce wzbudzał konsternację. I ten wszechobecny carbon i tytan. Zapachniało profesjonalizmem...
Zdjęcia z częstochowskiego Kirkut:
Częstochowski Kirkut I © poisonek
Częstochowski Kirkut II © poisonek
Częstochowski Kirkut III © poisonek
Częstochowski Kirkut IV © poisonek
Częstochowski Kirkut V © poisonek
Częstochowski Kirkut VI © poisonek
Częstochowski Kirkut VII © poisonek
Częstochowski Kirkut VIII © poisonek
Częstochowski Kirkut IX © poisonek
Częstochowski Kirkut X © poisonek
Częstochowski Kirkut XI © poisonek
Częstochowski Kirkut XII © poisonek
Częstochowski Kirkut XIII © poisonek
- DST 52.37km
- Sprzęt Szmata - Przeszłość
- Aktywność Jazda na rowerze
Przed rosołkiem.
Niedziela, 29 grudnia 2013 • dodano: 29.12.2013 | Komentarze 4
Rowerowe ostatki Roku Pańskiego 2013. Pogoda nie daje odpocząć, więc nie pozostaje nic innego jak jeździć. Ze STin14 do Leśnego przeciwpożarówką. W barze taka zgraja, że ma się wrażenie iż to środek sezonu. Powrót identyczny w towarzystwie Kobe24la, Piotrka78 i Voita. Tuż za nastawnią doszedł nas szosowy peleton i skończyło się jak zawsze.
Z cyklu Retro:
1 stycznia 1998. Z Reksiem - gościem, z którym rozpocząłem poważną zabawę w rower © poisonek
Wieczorem jeszcze kilkanaście kilometrów po mieście. Zobaczyłem sobie między innymi jak wygląda świeżutka infrastruktura rowerowa na ulicach Jagiellońskiej i Monte Cassino. No cóż - tak powinno być wszędzie. Asfaltowe drogi rowerowe wyodrębnione z chodnika. Miło.















